aktualizacja 

Pizzeria Zielona Górka musi uporać się z 500 proc. podwyżką prądu i gazu

63

Podwyżki cen prądu i gazu boleśnie dają się Polakom we znaki. Wzrost kosztów odczuł m.in. szef kultowej pizzerni Zielona Górka. Opłaty wzrosły aż o 500 procent. Jędrzej Lewandowski, szef pabianickiej restauracji, nie kryje, że to dla niego niemałe wyzwanie.

Pizzeria Zielona Górka musi uporać się z 500 proc. podwyżką prądu i gazu
Pizzernia Zielona Górka jest regularnie odwiedzana przez najbardziej znane polskie gwiazdy (Facebook, Zielona Górka)

Jędrzej Lewandowski podzielił się swoimi problemami w rozmowie z reporterem Maciejem Kałachem. Jak podkreślił Lewandowski, jeszcze w połowie ubiegłego roku stawka za gaz w restauracji wynosiła około 20 groszy za jedną kilowatogodzinę. Obecnie jej cena to już 97 gr.

W połowie 2021 r. stawka za gaz od łódzkiego oddziału PGNiG wynosiła ok. 20 groszy za jedną kilowatogodzinę. Pod koniec zeszłego roku był jeden pośredni przeskok, a w ostatnie dni grudnia przyszedł rachunek na styczeń 2022: ze stawką 97 groszy – tłumaczył Jędrzej Lewandowski w rozmowie z Maciejem Kałachem.

Pizzeria Zielona Górka w Pabianicach. Podwyżki prądu i gazu o 500 procent

Zgodnie z wyliczeniami Jędrzeja Lewandowskiego w konsekwencji podwyżek najbliższy miesięczny rachunek wyniesie aż 10 tysięcy złotych. Ponieważ personel restauracji Zielona Górka wykorzystuje do opalania pieca gaz, Lewandowski poważnie rozważa zmianę paliwa na drewno.

Zobacz także: Zobacz też: Sikorski o Polskim Ładzie i podwyżkach cen. "Społeczeństwo dostało trzy ciosy"

Zmiana gazu na drewno nie jest jednak prosta. Przeszkodę stanowi dostęp do tego surowca o wysokiej jakości – m.in. z powodu panującej w ostatnim czasie pogody.

Ostatnio cały czas pada, trudno teraz zakupić odpowiednio suche i dobre jakości drewno – przyznaje Jędrzej Lewandowski w rozmowie z Maciejem Kałachem.

Ponieważ panuje zima, personelowi restauracji trudno oszczędzać na ogrzewaniu. Próby zużywania mniejszych ilości prądu mogłyby doprowadzić do marznięcia gości restauracji. Jędrzej Lewandowski liczy, że lokal przetrwa trudne chwile dzięki stałym klientom.

Jesteśmy popularni w okolicy, przyjeżdżają do nas także goście z całej Polski, dzięki nim przetrwamy. Ale niestety poważnie rozważam "obcięcie" po godzinie z grafików naszych pracowników, aby choć trochę zrównoważyć nowe koszty — ubolewał Jędrzej Lewandowski w trakcie rozmowy z Maciejem Kałachem.
Autor: EKO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić