Rewolucja, która dotknie milionów nas. Koniec dojenia kasy z mieszkańców

Zarabiają nawet 30 tys. zł miesięcznie, rządzą blokowiskami, w których mieszkają miliony Polaków i są niemal nieodwołalni. Mowa o prezesach spółdzielni mieszkaniowych. Wkrótce ich eldorado może się jednak skończyć.

BlokowiskoDla prezesów spółdzielni mieszkaniowych kończy się okres gigantycznych zarobków i braku kontroli.
Źródło zdjęć: © Pixaby

Rząd zabiera się za rewolucję w spółdzielniach mieszkaniowych. Jest ich dziś w Polsce ok. 35 tys. Wieloma z nich kierują prezesi, którzy zarabiają krocie, a mieszkańcy nie są w stanie w żaden sposób ich kontrolować.

Pensje rzędu 20-30 tys. zł miesięcznie wśród prezesów spółdzielni nie są rzadkością. Mało tego, potrafią sięgać nawet blisko 70 tys. zł, o czym informował money.pl.

Wkrótce mieszkańcy mogą jednak zyskać większy wpływ na to kto i za jakie stawki nimi rządzi. Jak donosi "Fakt", pracuje nad tym Ministerstwo Rozwoju, Technologii i Przedsiębiorczości.

Podstawowa zmiana to maksymalnie 5-letnie kadencje. Wyboru prezesa i zarządu miałoby natomiast dokonywać walne zgromadzenie, czyli wszyscy mieszkańcy.

Kadencyjność spowoduje, że funkcjonowanie członków zarządu działających w imieniu spółdzielni będą podlegać bieżącej ocenie członków - czytamy w uzasadnieniu projektu.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie