oprac. Martyna Kośka| 
aktualizacja 

Wraca podatek handlowy. Ministerstwo czeka na płatności

7

Ministerstwo Finansów już liczy wpływy z podatku handlowego, który – jeśli wszystko pójdzie dobrze – zacznie obowiązywać w 2021 r. W sumie nową daninę zapłaci około 200 firm. Do budżetu trafi co najmniej 1,5 mld zł.

Wraca podatek handlowy. Ministerstwo czeka na płatności
Minister finansów Tadeusz Kościński i szef rządu Mateusz Morawiecki mają nadzieję, że koniec batalii o podatek handlowy jest bliski (PAP)

To nic, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jeszcze nie potwierdził, że to rząd Mateusza Morawieckiego w sporze o daninę ma rację oraz że swoje uwagi ma Komisja Europejska. Ministerstwo Finansów potwierdza plany: podatek zaczyna działać. Teraz, gdy pieniądze z budżetu wypływają, by utrzymać gospodarkę na chodzie, każdy dodatkowy milion ma znaczenie.

A podatek handlowy to bardzo grube miliony.

W 2021 roku nową daninę - choć wprowadzoną pięć lat temu - zapłaci około 200 firm. Do budżetu trafi od 1,5 do 2 mld zł. Na liście płatników nie będzie takich firm jak Orlen, PGNiG, czy PGE. Podatek handlowy nie dotyka tych, którzy sprzedają energię, paliwa, leki oraz handlują w sieci – informuje serwis money.pl.

Zobacz także: Podatek handlowy. Kościński: ceny nie wzrosną

Przyszłość podatku handlowego nadal jest pod znakiem zapytania, ale MF zakłada, że trwający od kilku lat spór zakończy się dlań pomyślnie.

MF liczy na oddalenie przez TSUE odwołania KE od wyroku z 16 maja 2019 roku - informuje resort. Wtedy to po raz pierwszy TSUE zdecydował w tej sprawie. I przyznał rację stronie polskiej. I choć decyzji nie ma, to Ministerstwo Finansów już czeka na pierwsze przelewy.

Minister zarzeka się, że klienci nie odczują kosztu

Podatek detaliczny ma wyrównać szanse między dużymi firmami a mniejszymi, np. sieciami handlowymi. Efektywna konkurencja wpływa na wzrost konkurencyjności całej gospodarki, co nie pozostaje bez znaczenia dla dynamiki wzrostu gospodarczego oraz zatrudnienia – argumentuje resort.

Minister finansów Tadeusz Kościński w rozmowie z money.pl przekonywał, że podatek handlowy nie wpłynie na wysokość cen. Na rynku jest tak duża konkurencja, że na podwyższanie cen nie pozwoli sobie nikt – przekonuje szef resortu.

Inne zdanie na ten temat ma branża handlowa. Jak wskazują eksperci, podwyżki cen mogą poprzedzić takie ruchy jak negocjacje warunków cenowych z dostawcami (którzy będą negocjować ze swoimi dostawcami lub rolnikami) lub o wiele gorsze oferty promocyjne.

I tak podatek będzie wynosić 0,8 proc. do 187 mln zł miesięcznych przychodów oraz 1,4 proc. nadwyżki ponad 187 mln zł. Nie zapłacą ci, których przychód miesięczny jest mniejszy niż 17 mln zł (bo jest to w tym wypadku kwota wolna).

Gigant detalu zapłaci ok. 50 mln zł. Miesięcznie

Jak wynika z szacunków money.pl, Jeronimo Martins (właściciel Biedronki) co miesiąc będzie musiał do budżetu państwa odprowadzać około 50-60 mln zł. W ciągu roku obroty sieci to ponad 50 mld zł - stąd zawrotne 700 mln zł będzie musiało powędrować do budżetu.

Lidl z tytułu podatku od sprzedaży detalicznej musiałby co miesiąc do kasy państwa wysyłać 17-20 mln zł w zależności od przychodów. W ciągu roku obroty spółki to około 15 mld zł. Podatek łączny to blisko 210 mln zł.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić