34-latek zmarł po interwencji policji. Demonstracja w Białymstoku

1 z 7Tłum ludzi pod komendą

Obraz
© o2.pl/Mateusz Pietruszka

Prokuratura zajmie się sprawą śmierci 34-letniego Pawła Klima, który w sobotę zmarł w szpitalu po interwencji policji przy ul. Barszczańskiej w Białymstoku. Z relacji świadków wynikało, że wobec niepełnosprawnego mężczyzny zastosowano zbyt dużo siły. W ramach protestu następnego dnia pod komendą policji na Starosielcach zebrali się okoliczni mieszkańcy.

2 z 7Było niespokojnie

Obraz
© o2.pl/Mateusz Pietruszka

W ruch poszły m.in. ziemniaki oraz cegły. Do tłumu stojącego przy pobliskiej galerii handlowej wysłano uzbrojone jednostki policji, które miały rozgonić nielegalne zgromadzenie. Użyto także armatki wodnej.

3 z 7Były zatrzymania

Obraz
© o2.pl/Mateusz Pietruszka

Nielegalna demonstracja przeszła spod komendy przy ul. Wrocławskiej na ul. Barszczańską, gdzie mieszkał Paweł Klim. Pod jego blokiem zapalono znicze. Oddziały uzbrojonych policjantów stały w pogotowiu przy położonym nieopodal Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie. Wiadomo już, że zatrzymano co najmniej kilkanaście osób.

4 z 7Stracił przytomność

Obraz
© o2.pl/Mateusz Pietruszka

34-latek poniósł śmierć po przybyciu policji. Wezwani do mieszkania funkcjonariusze nie dawali sobie z nim rady, ponieważ mężczyzna stawiał czynny opór. Sprawa szybko przybrała bardzo niekorzystny obrót.

5 z 7Tragiczna śmierć

Obraz
© o2.pl/Mateusz Pietruszka

Wezwani na miejsce sanitariusze próbowali reanimować mężczyznę. Ostatecznie, w ciężkim stanie, przewieziono go do szpitala, gdzie dwa dni później zmarł.

6 z 7Co dalej?

Obraz
© o2.pl/Mateusz Pietruszka

Marek Winnicki, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe, w rozmowie z serwisem poranny.pl powiedział, że wszczęto śledztwo w kierunku przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji.

7 z 7Nagranie z protestu

Wybrane dla Ciebie