Pomyślałbyś, że tak można zarobić na życie?
Żadna praca nie hańbi
Rachunki same się nie zapłacą, kiedy więc przychodzi czas konfrontacji z brutalną rzeczywistością, szukamy dla siebie miejsca na rynku pracy. Wśród nas są jednak osoby, które na hasło "biuro" czy "account manager" dostają palpitacji serca. To po prostu nie dla nich i już. A co powiecie na instruktora surfingu dla psów? Może trudno w to uwierzyć, ale są miejsca na świecie, w których właściciele skłonni są zapłacić za to, aby ich pupil czerpał przyjemność z pływania na desce.
Wężowy "dojarz”
To z pewnością zajęcie nie dla każdego, ale przynajmniej dobrze płatne i "prestiżowe". Dzięki ludziom podejmującym to wyzwanie, można uzyskać np. surowicę ratującą życie. Gram tej toksycznej wydzieliny kosztuje do 1 tys. dolarów.
Zawodowy "przytulacz"
Każdy z nas od czasu do czasu tego potrzebuje, nawet jeśli zapiera się, że tak nie jest. Są kraje (np. Japonia, co akurat nie powinno dziwić), w których istnieją dedykowane miejsca świadczące taką usługę. Za godzinną sesję z zawodowym "przytulaczem" trzeba zapłacić około 80 dolarów.
Sekser piskląt
Można się z tego śmiać, ale zaglądanie kurczakom w pewne miejsca to dobrze płatna praca. W Wielkiej Brytanii można na tym zarobić 40-50 tys. funtów rocznie. Nadal zabawne?
Profesjonalny oglądacz telewizji
Nie chodzi o teściową od lat śledzącą losy bohaterów serialowych taśmociągów, a osobę, która zarabia pieniądze na "skanowaniu" kanałów i wyszukiwaniu odpowiednich fragmentów, które potem mogą zostać wykorzystane np. w wiadomościach. Zarobki? 500-600 dolarów tygodniowo.
Tester psiej karmy
Jak firma produkująca pożywienie dla psów ma się przekonać, że to, co dostają czworonogi, rzeczywiście jest zjadliwe? Prawdę o jakości psiego jedzenia powie tester, który bynajmniej nie szczeka na powitanie. Degustator w ludzkiej skórze sprawdzi proporcje, kompozycje smakowe i skład karmy, a za opisanie wrażeń pobierze rocznie nawet 75 tys. dolarów.
.
Stacz
Nieco starsze pokolenie może pamiętać kolejki, które w czasach PRL-u były nieodłącznym elementem miejskiego krajobrazu. Stano po niemal wszystko, co władza "rzucała" do sklepów. Ten koszmarny czas mamy już całe szczęście za sobą, ale to nie oznacza, że obecnie ludzie nie ustawiają się w kolejkach. Kiedy na rynku pojawia się nowy model smarfona, albo w markecie RTV AGD ruszają wyprzedaże, nie wszystkim chce się bić o dany produkt. W takich chwilach z pomocą przychodzi kolejkowy stacz, który zdobędzie dla ciebie np. upragniony telefon. Na staniu w kolejkach potrafi zarobić do 1 tys. dolarów tygodniowo.
Druhna
W ten ważny dla zakochanych dzień obecność druhny jest niezwykle ważna. Osoba ta pomaga nie tylko w przygotowaniach do ślubu i wesela, ale odpowiada także za przebieg uroczystości. Jeśli nie mamy kogoś takiego wśród najbliższych, możemy skorzystać z pomocy profesjonalnej druhny. Koszt? Od 300 do 2 tys. dolarów za wesele.