Przystanek Woodstock. Dzień po można zarobić
Sporo pracy
Sprzątanie śmieci pozostałych po uczestnikach 22. Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą zająć może nawet kilka tygodni. Najdokładniej przeczesywać teren po festiwalu będą tzw. detektoryści, czyli ludzie z wykrywaczami metalu. Szukają oni m.in. drobnych monet i wszystkiego innego, co mogło wypaść tańczącym z kieszeni.
Biorąc pod uwagę, że przez kilka dni przewinęło się tam około pół miliona osób, szanse na niezłą sumkę są spore. Według tvn24.pl nawet 600 zł.
Miejscówka
Gdzie szukać, żeby coś znaleźć? Po 22 latach ludzie szukający igły w stogu siana mają już niezłe pojęcie, gdzie ta igła leży. Takie sprawdzone miejscówki to według TVN24 np. teren, na którym ludzie skakali na bungee oraz Akademia Sztuk Przepięknych, a także wszelkie punkty gastronomiczne, gdzie płacono drobnymi.
Zagadki
Zastanawialiście się, skąd biorą się meble salonowe na takich imprezach? Czy ktoś brał kanapę do pociągu?
Spore miasto
Po demontażu sceny i nagłośnienia zostanie zebranie śmieci. Według Krzysztofa Dobiesa, rzecznika prasowego Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, organizatora festiwalu, "to pole zacznie wracać do normy" już za kilka dni.
Było mokro
Sprzątania nie ułatwia fakt, że wszystko pływa w deszczówce. Organizatorzy przyznali, że był to najbardziej deszczowy Przystanek.
Kto posprząta?
Za przywrócenie tego terenu do stanu używalności odpowiada firma wynajęta przez WOŚP.
Teraz serce internetu w jednej aplikacji. Bądź na bieżąco i pobierz w Google Play albo App Store.