#retro Najwyższy człowiek świata. Tak wyglądała jego codzienność
Potomek gigantów
Mierzył 272 cm wzrostu i był niezwykłą osobą. Robert Pershing Wadlow po dziś dzień uznawany jest za najwyższego człowieka, który stąpał po Ziemi. Urodzony 22 lutego 1918 roku w Alton w stanie Illinois mężczyzna zapłacił jednak wysoką cenę za bycie "innym". Zobaczcie, jak Wadlow radził sobie ze swoim wzrostem w codziennych sprawach.
Waga
Wadlow wyróżniał się nie tylko wzrostem. Wysokie ciało charakteryzowało się również relatywnie dużą wagą. Amerykanin osiągnął rekordowy ciężar ciała w swoje 21. urodziny. Ważył wówczas 222,71 kg.
Inne rozmiary
Wadlow mógł pochwalić się iście koszykarskim numerem buta. Mężczyzna nosił obuwie w rozmiarze 37AA, których wkładka liczyła sobie 47 cm. Równie imponująco wyglądała rozpiętość jego ramion (2,88 m) i dłoni (32,4 cm, licząc od nadgarstka do czubka środkowego palca).
Gigantyzm
Nadmierny wzrost Wadlowa nie jest dziełem przypadku. Mężczyzna chorował na tzw. gigantyzm przysadkowy. Choroba ta objawia się nadczynnością w wydzielaniu hormonu wzrostu przez przysadkę mózgową.
Wielkolud od kołyski
Wadlow już mając roczek, przerastał każdego rówieśnika. Mierzył wówczas 1,07 m wysokości. W 11. urodziny chłopak miał 2,11 m i już ledwo mieścił się w drzwiach. Przerósł wtedy nawet swojego wychowawcę ze szkoły podstawowej.
Meble
Amerykanin napotykał problemy na każdym kroku. Nawet najprostsze rzeczy sprawiały mu problem. Przykładem mogą być lekcje szkolne lub rodzinne posiłki. Meble, przy których siedział, nie były dostosowane do jego rozmiarów. Trzeba było więc stworzyć m.in. krzesła i stoły na wymiar.
Porównanie
To jeden z kadrów, który najlepiej oddaje rozmiar Wadlowa. Mężczyzna był dwa razy większy niż jego koledzy!
Koszmar
Wadlow musiał ogromnie cierpieć. Z każdym dniem jego ciało stwarzało coraz więcej problemów zdrowotnych. Mężczyzna stopniowo podupadał na zdrowiu, chociaż mentalnie był w pełni świadomym i inteligentnym człowiekiem.
Krótkie życie
Niestandardowe gabaryty nie wpłynęły dobrze na jego zdrowie. Przez większość życia Wadlow musiał podpierać się laską i nosić na nogach specjalne szyny stabilizujące. Pewnego dnia jedna z nich zraniła go w nogę. Niedługo później w ranę wdała się infekcja, w wyniku której mężczyzna zmarł. Miał zaledwie 22 lata.
Pożegnanie
Wadlow umarł 15 lipca 1940 o godzinie 1:30 w nocy w Manistee w stanie Michigan. Jego ostatnie słowa były pełne goryczy. Umierając, mężczyzna powiedział, że "lekarze nie wypuszczą go na uroczystość złotych godów" [babci i dziadka - przyp. autor].
Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.