Putin ma problem. Zwalniają ich z kolonii karnych. Rosjanie są przerażeni
W Rosji coraz więcej groźnych przestępców, wypuszczonych z więzień do walki na froncie, znika bez śladu. Niektórzy po ucieczce wracają do popełniania brutalnych zbrodni. Jak podaje "Fakt", władze Rosji tracą nad nimi kontrolę.
Najważniejsze informacje
- W Rosji przestępcy są wypuszczani z kolonii karnych, by walczyć na froncie wojny przeciwko Ukrainie.
- Wielu z nich ucieka po drodze, nie docierając do strefy walk, a część wraca na drogę przestępstwa.
- Portal sibreal.org opisuje przypadki seryjnych morderców i gwałcicieli, którzy ponownie atakują cywilów.
Słowo "ochotnik" w Rosji zyskuje nowe znaczenie
Rosyjskie władze zdecydowały się wypuszczać z więzień szczególnie niebezpiecznych przestępców, aby odbudować szeregi armii. Według "Faktu", formalnie podpisują oni kontrakty z Ministerstwem Obrony Federacji Rosyjskiej, co skutkuje skróceniem wyroków za odbycie służby wojskowej. Jednak w rzeczywistości system ten generuje masę problemów – wielu z tych "ochotników" nie trafia na front, tylko po drodze znika i staje się zagrożeniem dla społeczeństwa.
Ucieczki, zbrodnie i chaos. Władze mają poważny problem
Portal sibreal.org podaje, że coraz częściej osoby z przeszłością kryminalną, zamiast walczyć na froncie, uciekają z jednostek wojskowych. Utrata nad nimi kontroli skutkuje kolejnymi aktami przemocy. Przykładem jest sprawa Denisa Gopparowa, który po ucieczce z obozu szkoleniowego zamordował wdowę po żołnierzu w obwodzie swierdłowskim.
Dopiero w sądzie dowiedzieliśmy się, że był już wcześniej skazany i zwerbowano go z kolonii. Siedział za zabójstwo - powiedziała przyjaciółka zamordowanej cytowana przez sibreal.org.
Seryjni mordercy na wolności i ich nowe ofiary
Kolejny opisany przypadek dotyczy Andrieja Kijko, seryjnego gwałciciela i mordercy, skazanego jeszcze w 2008 r. za serie brutalnych przestępstw. Kijko podpisał kontrakt wojskowy i formalnie miał zginąć na froncie, jednak jego ciała nie odnaleziono – widziano go natomiast później w pobliżu Petersburga. Według śledczych może on wykorzystywać chaos wojenny do ukrywania się i dalszych ucieczek.
Przestępcy wracają do dawnych nawyków. Społeczeństwo w strachu
Osoby takie jak Siergiej Anaguriczi z Nadyma przestały podlegać realnej kontroli po podpisaniu kontraktu z armią. Po ucieczce z wojska wrócił do rodzinnego miasta i ponownie zaczął terroryzować mieszkańców. Dopiero gdy zabił kolejnego kompana, został zatrzymany przez policję. W sądzie Anaguriczi zadeklarował chęć powrotu na wojnę.
Z frontu, nawiasem mówiąc, uciekał dwukrotnie! Oksana oczywiście o tym nie wiedziała. Nie znaliśmy nawet jego prawdziwego nazwiska! – opisywała bliska ofiary cytowana przez sibreal.org.