W garażu zbudował auto - i to sam! Fajniejsze, niż z salonu?
Początki
Jeśli ktoś ma zdolności manualne, garaż i dużo czasu, może spróbować samodzielnie zbudować samochód. Brzmi trochę niedorzecznie, ale da się to zrobić. Poznajcie historię, której efektem końcowym jest auto przypominające Lotusa 7. Wszystko zaczęło się od zespawanej ramy, 5-litrowego silnika i skrzyni biegów.
Czas na tył
Kolejnym etapem były przymiarki tylnego zawieszenia. Pasuje jak ulał!
Zaczyna już przypominać samochód
Po zamontowaniu silnika i zawieszenia przyszedł czas na przymiarkę karoserii, foteli oraz zbiornika paliwa.
Klatka
Wygląda, jakby wszystko było w rozsypce, ale to tylko pozory. Wyjęcie wszystkiego było konieczne, aby zamontować klatkę bezpieczeństwa (konstrukcja z rur po lewej).
Brakuje karoserii
Klatka na miejscu, fotele również. Wygląda na to, że jesteśmy coraz bliżej końca.
Przed malowaniem
Kolejne przymiarki - tym razem błotników i przedniej części maski. Zdradzamy, że to nie jest ich docelowy kolor.
Spartańskie wnętrze
Prace trwały nie tylko na zewnątrz, ale i w środku auta. Lewarek hamulca ręcznego, kierownica i zegary już na swoim miejscu.
Dylematy
Tuż przed malowaniem... A może lepiej zostawić go w srebrnym kolorze?
Jest kolor!
Tu już po wizycie w lakierni. Z pewnością zauważyliście, że nie ma maski. Wszystko przez ogromny silnik, który pod fabryczną po prostu się nie mieści.
Koniec!
Może niektórym ciężko w to uwierzyć, ale od zrobienia pierwszego zdjęcia do wykonania tego upłynęło... 6 lat. Cóż, właścicielowi zazdrościmy nie tylko auta, ale i cierpliwości. Taki projekt naprawdę potrafi dać w kość.
Wsiadacie?
Specjalne pasy bezpieczeństwa są przydatne, kiedy z przodu jest 5-litrowy silnik V8.
Teraz serce internetu w jednej aplikacji. Bądź na bieżąco i pobierz w Google Play albo App Store.