Mężczyzna nie żyje. Zaatakował go amstaff. Właściciel nie przyznaje się do winy
Do tragicznego zdarzenia doszło 30 grudnia w jednym z domów jednorodzinnych w Krośnie Odrzańskim. Jak informuje Gazeta Lubuska, w piwnicy budynku 7-letni pies rasy amstaff zaatakował mężczyznę, powodując u niego bardzo poważne obrażenia. Pomimo szybkiej akcji ratunkowej życia poszkodowanego nie udało się uratować. O sprawie pierwszy informował portal pościgi.pl.
Z wstępnych ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna, który zginął, był dobrze znany rodzinie mieszkającej w domu. Często bywał tam wcześniej i regularnie spotykał się z najstarszym z domowników właśnie w piwnicy. Tego dnia nic nie zapowiadało tragedii.
Tego dnia mężczyźni zgodnie ze zwyczajem spotkali się w piwnicy, w której przebywał też siedmioletni pies rasy amstaff, należący do zięcia gospodarza domu — mówi Łukasz Wojtasik, prokurator Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, cytowany przez Gazetę Lubuską.
Miał godzinę do przesiadki. Dostrzegły go policjantki. Oto finał
Dramatyczna akcja ratunkowa
W pewnym momencie jeden z mężczyzn opuścił dom. Po powrocie natknął się na wstrząsający widok — pies atakował jego znajomego. Zwierzę zostało odciągnięte, a na miejsce wezwano służby ratunkowe. Poszkodowany w stanie krytycznym został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Odniósł rozległe obrażenia, głównie w obrębie głowy. Niestety, 31 grudnia zmarł w szpitalu.
Zarzuty dla właściciela psa
W sprawie zarzuty usłyszał właściciel amstaffa. Jak informuje Gazeta Lubuska, prokuratura zarzuca mu niewłaściwe sprawowanie opieki nad zwierzęciem oraz jego nieodpowiednie zabezpieczenie. Czyn zakwalifikowano jako nieumyślne spowodowanie ciężkich obrażeń ciała.
Wobec podejrzanego, który nie przyznał się do winy, zastosowano środki zapobiegawcze: dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju — dodał prokurator Wojtasik. Zaplanowana sekcja zwłok ma dokładnie określić przyczynę zgonu.
Pies nie był wcześniej agresywny
Śledczy przesłuchali wszystkich domowników. Z ich relacji wynika, że pies nigdy wcześniej nie przejawiał agresywnych zachowań, a ofiara wielokrotnie przebywała w jego towarzystwie. Zwierzę zostało zabezpieczone i skierowane na obserwację.
Kolejny taki dramat w regionie
Jak przypomina Gazeta Lubuska, tragedia w Krośnie Odrzańskim to kolejny w ostatnim czasie śmiertelny atak psów w województwie lubuskim. W październiku regionem wstrząsnęła sprawa 46-letniego mężczyzny, który podczas samotnego wyjścia na grzyby w rejonie MOP Racula został zaatakowany przez trzy psy. Pomimo kilkudniowej walki lekarzy jego życia również nie udało się uratować.