W nocy z 29 na 30 lipca w Tarnawie-Kolonii w gminie Turobin doszło do upadku obiektu. Na miejscu pozostał krater o średnicy ok. 10 m. Nikt nie został ranny, a teren zabezpieczyły policja, wojsko i straż pożarna. Służby prowadzą działania, które mają wyjaśnić, skąd pochodził obiekt.
Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, poinformował, że obiekt, który rozbił się w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia i Tokary, zawierał "materiał wybuchowy w znacznej ilości". - Najprawdopodobniej, ale pewność będziemy mieli dopiero wtedy, kiedy biegli sformułują pisemną opinię, mamy do czynienia z rakietą Ch-101 - wskazał Marcin Kozak cytowany przez Wirtualną Polskę.
Równolegle pojawiły się pytania, czy głośne doniesienia mogą wpłynąć na turystykę w okolicy. Właściciele kilku gospodarstw agroturystycznych z regionu przekazali, że na razie nie widzą, by goście rezygnowali z przyjazdu.
Cały dom jest wynajęty. Nikt się nie wycofał z rezerwacji. Mam już nawet rezerwacje na wrzesień, a dziś ktoś jeszcze dzwonił w sprawie pobytu - przekazała "Faktowi" właścicielka jednego z gospodarstw agroturystycznych.
Podobnie wypowiedziała się inna osoba prowadząca obiekt w okolicy Tarnawy-Kolonii. Zaznaczyła, że na ten moment grafiki pobytów się nie zmieniły, a ona liczy na to, że sytuacja pozostanie spokojna.
Trzeci z rozmówców również nie zauważył zwiększonej liczby telefonów z rezygnacjami. Jak relacjonował, tego typu obawy częściej pojawiały się na początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie, kiedy część turystów pytała o bezpieczeństwo w regionie. W ostatnim czasie, jeśli temat się pojawia, to raczej już w trakcie pobytu, a nie przed przyjazdem.