110 ciężarówek. Jadą do Iranu. Ukraińcy snują domysły
Z Tadżykistanu do Iranu ruszył konwój 110 ciężarówek oznaczonych jako pomoc humanitarna. Ukraiński United24media sugeruje, że ładunek może obejmować także drony i uzbrojenie.
Najważniejsze informacje
- 110 ciężarówek z Tadżykistanu jedzie do Iranu jako pomoc humanitarna.
- Oficjalnie to 3,6 tys. ton ładunku, w tym 45 ton leków i żywność.
- United24media wskazuje na ryzyko przewozu dronów i broni w konwoju.
Konwój wyruszył z Tadżykistanu na polecenie prezydenta Emomaliego Rahmona. Według komunikatu tamtejszego MSZ to pomoc humanitarna dla Iranu. Łączny ciężar transportu to 3,6 tys. ton. W praktyce takie konwoje często omijają szczegółowe kontrole graniczne, co podbija zainteresowanie i pytania o zawartość.
Główny fakt budzący emocje to skala i status transportu. W oficjalnym wykazie znalazły się m.in. 45 ton leków, środki higieniczne, żywność, odzież dla dzieci, pościel, namioty i materiały budowlane. Jednak portal ukraiński United24media podkreśla, że brak drobiazgowej kontroli tworzy pole do spekulacji.
Serwis przypomina o co najmniej kilkuletnich relacjach wojskowych Teheranu i Duszanbe. W 2021 r. oba państwa powołały wspólny komitet obrony, aby równoważyć rosnące wpływy Turcji w Azji Środkowej. Rok później Iran uruchomił pod Duszanbe fabrykę dronów Ababil-2L, pierwszą znaną linię produkcyjną irańskich bezzałogowców poza granicami kraju.
W ostatnich dniach irańskie media państwowe pokazały materiały z podziemnych tuneli wypełnionych uzbrojeniem. Na nagraniach widać m.in. morskie drony, rakiety przeciwokrętowe, miny morskie oraz drony Ababil-2 i Ababil-3. To bezzałogowce o zasięgu ok. 200 km i prędkości powyżej 200 km na godz. Zestawienie tych obrazów z wyprawą 110 ciężarówek z Tadżykistanu do Iranu podsyciło plotki o zawartości transportu w ciężarówce.
Portal United24media zwraca uwagę na fakt, iż Tadżykistan nie graniczy bezpośrednio z Iranem, co oznacza, że konieczny jest tranzyt przez państwa sąsiednie - głównie Uzbekistan i Turkmenistan. Jak dodano w artykule, do tej pory "nie opublikowano żadnych publicznie dostępnych danych dotyczących dokładnej trasy, przejść granicznych ani punktów kontroli wykorzystanych przez obecny konwój."
Kluczowe pytanie, podnoszone przez United24media, dotyczy potencjalnego użycia kanału humanitarnego do przewozu wyposażenia wojskowego. Konwoje z pomocą nie podlegają drobiazgowym kontrolom, co z natury utrudnia weryfikację zawartości.
Sytuacja ta przywołała porównania z wcześniejszymi przypadkami ukrytych dostaw wojskowych. Podczas agresji Rosji przeciwko Ukrainie w 2014 roku informowano, że broń, amunicja i sprzęt wojskowy trafiały do okupowanych części Donbasu przez słabo kontrolowane odcinki granicy ukraińsko-rosyjskiej, często poza oficjalnymi przejściami. Portal United24media zwraca uwagę, że w tamtym przypadku ładunki wojskowe były przewożone pod cywilną przykrywką.To pokazuje, że sprawa może mieć drugie dno.