13 minut od katastrofy samolotu. Oskarżają Rosjan. W tle Polska

Opóźnienie startu samolotu cargo DHL z Lipska sprawiło, że przesyłka wybuchła w centrum logistycznym, a nie w powietrzu. Szczegóły zdarzenia sprzed dwóch lat ujawniono w trakcie procesu przed sądem w Wilnie - podaje serwis "Polski Obserwator". Litewscy śledczy mówią też o podobnych paczkach, które trafiły do Polski.

W samolocie DHL miał eksplodować ładunek.W samolocie DHL miał eksplodować ładunek.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Soos Jozsef
Mateusz Kaluga

Samolot cargo DHL miał wystartować z lotniska w Lipsku o godz. 5:30, ale lot opóźnił się. W efekcie przesyłka z ładunkiem zapalającym eksplodowała o 5:43, gdy znajdowała się jeszcze na ziemi, w centrum logistycznym DHL - przypomina polskiobserwator.de.

Gdyby urządzenie uaktywniło się po starcie, mogło dojść do pożaru na pokładzie samolotu cargo. To oznaczałoby znacznie poważniejsze konsekwencje niż wybuch w obiekcie naziemnym.

Z ustaleń śledczych wynika, że przesyłkę nadano na Litwie, a następnie trafiła ona do logistycznego hubu DHL na lotnisku w Lipsku. W tym samym czasie druga paczka z podobnym ładunkiem eksplodowała w magazynie w Wielkiej Brytanii. Pożar został szybko ugaszony przez pracowników i straż pożarną. Nikt nie odniósł obrażeń

W sprawie litewska prokuratura postawiła zarzuty pięciu mężczyznom w wieku od 23 do 69 lat. Wśród oskarżonych są obywatele Rosji, Ukrainy i Litwy. Akt oskarżenia przedstawiono im wiosną tego roku. Mężczyźni usłyszeli zarzuty działalności terrorystycznej oraz udziału w zorganizowanej grupie terrorystycznej - opisuje polskiobserwator.de.

Śledczy wskazują, że dwie przesyłki wysłano z Wilna samolotami cargo DHL do Wielkiej Brytanii. Kolejne dwie podobne paczki miały trafić do Polski transportem drogowym firmy DPD.

Według prokuratury na Litwie działania były organizowane i koordynowane przez osoby powiązane z rosyjskim wywiadem wojskowym

Wybrane dla Ciebie