17-letni Dominik walczy o życie. Jest głos prokuratury
Na stacji w Woli Bierwieckiej 17-letni Dominik uległ ciężkiemu wypadkowi podczas pomocy pasażerce. Prokuratura Okręgowa w Radomiu przejęła sprawę i zabezpiecza kluczowe dowody.
Najważniejsze informacje
- 17-latek doznał poważnych obrażeń po wypadku na stacji kolejowej.
- Prokuratura Okręgowa w Radomiu prowadzi śledztwo w tej sprawie.
- Przyczyny zdarzenia są ustalane na podstawie dostępnych dowodów.
Siedemnastolatek z Radomia, Dominik, który padł ofiarą dramatycznego wypadku na peronie w Woli Bierwieckiej, wciąż walczy o życie. Jak podaje ojciec chłopca, rany syna nie goją się prawidłowo, co doprowadziło do zakażenia.
Wszystko zaczęło się 14 lutego br., gdy Dominik udał się na pomoc kobiecie z dzieckiem opuszczającej pociąg Kolei Mazowieckich. W trakcie próby powrotu na pokład, drzwi pociągu zamknęły się, przytrzaskując jego rękę. Kolejne chwile były tragiczne – pociąg ruszył, a Dominik znalazł się pod jego kołami.
Dominik stracił część prawej dłoni, część prawej stopy oraz całą lewą nogę. Obecnie przebywa w szpitalu w Warszawie, gdzie lekarze walczą o jego życie. Cała lokalna społeczność wyraża wsparcie dla chłopca i jego rodziny.
Wieś pod wodą po roztopach. Strażacy w akcji, mieszkańcy walczą o domy
17-letni Dominik walczy o życie. Prokuratura bada sprawę
Prokuratura Okręgowa w Radomiu poinformowała 24 lutego o przejęciu postępowania. Śledczy zapowiadają analizę pełnego materiału dowodowego.
Po przeanalizowaniu materiału dowodowego prokurator ostatecznie zdecyduje czy i kto poniesie odpowiedzialność za zaistniałe zdarzenie i jego skutki - przekazano w komunikacie prokuratury cytowanym przez "Fakt".
Według informacji rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Radomiu, prok. Anety Góźdź, funkcjonariusze policji zabezpieczają dokumentację oraz nagrania związane ze zdarzeniem i oceną stanu technicznego składu.
Zabezpieczono monitoring z zapisem przebiegu zdarzenia, przesłuchiwani są świadkowie. Ustalane są przyczyny wypadku - przekazała prok. Góźdź.
Równolegle zawiadomiono Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych. Jej ustalenia mają poszerzyć materiał dowodowy, z którego skorzysta prokurator. Jak dodaje prok. Aneta Góźdź, wyniki prac tej komisji stanowić będą uzupełnienie materiału dowodowego, na podstawie którego prokurator ostatecznie zdecyduje czy i kto poniesie odpowiedzialność za zaistniałe zdarzenie i jego skutki.
Śledztwo ma wyjaśnić pełny przebieg zdarzeń na peronie oraz działanie systemów bezpieczeństwa, w tym drzwi i procedur odjazdu pociągu. Ustalenia prokuratury i komisji wypadkowej wskażą, czy doszło do błędu ludzkiego, awarii technicznej, czy splotu obu czynników.