20 lat po śmierci młodego strażaka. Kałuszyn pomaga dziś innemu chłopcu
17 stycznia 2026 roku minęło dokładnie 20 lat od dnia, który na zawsze zapisał się w historii Kałuszyna na Mazowszu. To wtedy mieszkańcy wstrzymali oddech, dowiadując się o śmierci 14-letniego Tomka Chrościckiego – strażaka MDP OSP Kałuszyn, piłkarza Victoria Kałuszyn i muzyka lokalnej orkiestry dętej.
16 stycznia 2006 roku Tomek rzucił się do lodowatej wody warszawskiego jeziorka, by ratować swojego 9-letniego bratanka. Walczył z zimnem, wyczerpaniem i łamiącym się lodem. Udało mu się uratować dziecko. Sam jednak nie doczekał pomocy. Zginął, ratując życie innemu.
Za swój heroizm został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP Medalem za Ofiarność i Odwagę. Jego imię nosi młodzieżowa drużyna OSP, a lokalne szkoły co roku organizują Memoriał Tomka. Dla społeczności Kałuszyna stał się symbolem odwagi, bezinteresowności i gotowości do poświęceń – nawet wtedy, gdy wszystko jest przeciwko nam.
Zlekceważył warunki na drodze. Finał mógł być tylko jeden
Dziś walczy kolejny młody bohater
W 20. rocznicę tamtych wydarzeń oczy mieszkańców znów zwracają się ku młodemu członkowi orkiestry. Filip, 12-letni trębacz, chłopiec o tym samym uśmiechu, podobnej zadziornej minie i tej samej pasji do muzyki, dziś toczy zupełnie inną walkę – o każdy kolejny dzień życia.
Diagnoza przyszła nagle. Początkowo wydawało się, że pierwsza zebrana kwota wystarczy, by zabezpieczyć najważniejszy etap leczenia. I tak było – dzięki ogromnemu wsparciu ludzi o wielkich sercach Filip przetrwał pierwsze, najtrudniejsze tygodnie. Jednak leczenie nowotworu mózgu u dziecka to proces długotrwały i niezwykle kosztowny.
Potrzebna jest dalsza pomoc
Kolejne terapie, specjalistyczne leki, rehabilitacja, badania oraz częste dojazdy do szpitali okazały się znacznie droższe i bardziej rozciągnięte w czasie, niż zakładano na początku. W takich diagnozach to niestety norma. Organizatorzy zbiórki podkreślają jasno: prośba o dalsze wsparcie wynika wyłącznie z realnych potrzeb leczenia i walki o każdy kolejny etap terapii.
Mieszkańcy modlą się codziennie o cud – o siłę dla Filipa i mądrość dla lekarzy. Apel jest prosty: nie przestawajmy pomagać. Każda wpłata to więcej czasu, więcej nadziei i więcej szans.