Do zdarzenia doszło 4 kwietnia na moście drogowym im. Józefa Piłsudskiego w Toruniu. Ok. godz. 23:51 policjanci otrzymali zgłoszenie, że porusza się tam nagi, czarnoskóry mężczyzna. Zdarzenie zgłosiła wystraszona kobieta, która była przekonana, że nagi człowiek zaczął ją gonić, gdy ta udzielała pomocy rannemu zwierzęciu.
Gdy funkcjonariusze udali się na miejsce, zauważyli nagiego mężczyznę. Okazało się, że to 25-letni obywatel Zimbabwe, student jednej z uczelni w Toruniu. Został przewieziony do jednostki toruńskiej policji, gdzie podjęto kolejne czynności.
Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, przesłuchujący 25-latka funkcjonariusze mieli z nim utrudniony kontakt. Nie byli w stanie porozumieć się z mężczyzną, który jednak nie był agresywny i nie stawiał oporu. Na miejsce wezwano karetkę. Medycy zabrali czarnoskórego obywatela Zimbabwe do szpitala psychiatrycznego.
Ze względu na nietypowe zachowanie tego mężczyzny i znacząco utrudniony z nim kontakt, na miejsce wezwano karetkę, której załoga zdecydowała, aby przewieźć mężczyznę do specjalistycznej placówki zdrowia - mówi o2.pl podkom. Dominika Bocian, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.
Co stało za niepokojącym zachowaniem mężczyzny? Z naszych informacji wynika, że 25-latek był pod znacznym wpływem środków odurzających. Nie reagował na zewnętrzne bodźce. To narkotyki (jak informuje nasze źródło) stały za zachowaniem obywatela Zimbabwe, który poruszał się po moście bez ubrań.
Policjanci przekazali 25-latka Straży Granicznej. Dlaczego? W toku postępowania okazało się, że pozwolenie na pobyt obywatela Zimbabwe w Polsce wygasło.
Według ustaleń miał wydaną decyzję nakazującą powrót do swojego kraju - tłumaczy w rozmowie z o2.pl podkom. Dominika Bocian.
Jak udało nam się ustalić, 25-latek został już doprowadzony do placówki Straży Granicznej, gdzie trwają czynności z tłumaczem. Policjanci złożyli wniosek o deportację 25-latka. Wniosek ten nie ma jednak nic wspólnego z zachowaniem mężczyzny na moście. Funkcjonariusze zaprzeczają, że dostali informację o tym, że obywatel Zimbabwe był agresywny lub zaczepiał przechodniów.
Wyjaśniam, że do policjantów nie dotarły żadne zgłoszenia świadczące o tym, że ta osoba kogokolwiek zaczepiała czy była jakkolwiek agresywna - zaznacza podkom. Dominika Bocian w rozmowie z o2.pl.
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl.