Katarzyna Klessa ma 35 lat i od niespełna dekady jest osobą z niepełnosprawnościami. Nie widzi i bardzo słabo słyszy. Jak opisują lokalne media, młoda kobieta stała się osobą niepełnosprawną w wyniku powikłań pooperacyjnych i sepsy. Od tej pory jej życie drastycznie się zmieniło.
Młoda kobieta otrzymała od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych tzw. rentę w drodze wyjątku. "Renta jej nie przysługiwała, bo nie zdążyła jej wypracować, a niepełnosprawność nie powstała przed 16. rokiem życia. Renty w drodze wyjątku ZUS też pierwotnie nie przyznał" - opisuje TVP Szczecin.
Ostatecznie kobiecie przyznano rentę dopiero wtedy, gdy sprawa trafiła do sądu. Mowa jednak o kwocie, która z pewnością nie starcza do przysłowiowego "pierwszego". Szczecinianka otrzymywała ponad 1000 złotych. Mogła przy tym liczyć na wsparcie mamy, ale i ona otrzymuje jedynie niewielką emeryturę.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
O zdrowiu przy kawie. Niechciane pamiątki z wakacji
Kobiety były w trudnym położeniu, dlatego Katarzyna Klessa płakała ze szczęścia, gdy (po kilku latach) udało jej się podjąć pracę na pół etatu w Fundacji Możesz (z najniższą krajową). Niestety właśnie ta praca stała się przyczyną problemów z ZUS.
ZUS żąda 50 tysięcy zł
Po dwóch latach od podjęcia pracy kobieta otrzymała pismo informujące, że ma zwrócić nienależnie wypłacone jej świadczenie wraz z odsetkami. Krótko mówiąc - ZUS oczekuje, że szczecinianka odda 50 tys. zł.
Po pierwsze, nie mam takiej kwoty, po drugie, nie zostałam prawidłowo poinformowana o tym fakcie, bo przepraszam, list papierowy do osoby niewidomej to jest śmiechu warte. Bareja by tego nie wymyślił – skomentowała 35-latka w rozmowie z TVP Szczecin.
Sprawa trafiła do sądu, a Katarzynie grozi egzekucja komornicza.
Zostałam ukarana za to, że nie chcę siedzieć w domu, chcę wyjść do ludzi, pracować, być aktywna. A tutaj muszę wybierać, czy dostanę małą rentę, czy małą pensję, gdzie tak naprawdę nawet jak zsumuję moje przychody, to i tak jest za mało, by żyć i się rehabilitować. Mieszkam z mamą i jestem od niej zależna - skarży się zrozpaczona kobieta w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl.
Fundacja Możesz, prowadzona przez Joannę Sawicką-Budziak, wspiera osoby z niepełnosprawnościami w powrocie do aktywności zawodowej. 35-latka obawia się utraty pracy. Ale teraz ma znacznie więcej problemów.
Rzecznik ZUS, Karol Jagielski, wyjaśnia, że renta w drodze wyjątku jest przyznawana indywidualnie i wiąże się z pewnymi zobowiązaniami. Świadczenie przysługuje tylko wtedy, gdy osoba nie podejmuje pracy.
W czterech dokumentach poinformowaliśmy m.in., jakie obowiązki musi spełnić, by mieć prawo do tej renty w drodze wyjątku - zaznacza Jagielski cyt. przez TVP Szczecin.
ZUS tłumaczy też, że o swoich decyzjach informuje jedynie w listach poleconych.
Źródło: wSzczecinie.pl, TVP3 Szczecin