Na facebookowym profilu "Stop Cham" pojawiło się nagranie ukazujące dzieci w aucie. "Zostawiła dzieci w upale w zamkniętym samochodzie" - zaznaczono już na wstępie. "Co roku giną dzieci zostawione w samochodzie w upał..." - przypomniano po chwili.
Do nagrania załączona została relacja autora.
W dniu dzisiejszym pod Biedronką na ul. Pałacowej matka zostawiła dwójkę dzieci w zamkniętym samochodzie, na słońcu (mamy 39 stopni) i poszła na zakupy. Po odszukaniu jej w sklepie tłumaczyła, że "ona na minutę i w samochodzie jest chłodno". Samochód oczywiście był wyłączony, więc klimatyzacja nie działała. Załączam krótki film bez numerów rejestracyjnych i bez twarzy dzieci. Mam nadzieję, że opublikujecie ten film z przestrogą dla innych, choć jak widać, nie do wszystkich trafia, że taka chwila może kosztować życie dzieci... - podkreślił.
Burza w sieci. Ludzie podzieleni
W komentarzach odezwało się mnóstwo osób. Zdania są podzielone.
"Po co szukać właściciela... Ja bym bez zastanowienia szybę wybijał", "Przecież to nie są niemowlaki. Gdyby było im za gorąco, mogły wyjść z samochodu. Ten po prawej wygląda, jakby patrzył w telefon, pewnie nawet nie zauważając nieobecności matki", "Trzeba było wybić szybę i wezwać policję", "Posadziłabym ją w tym samochodzie na 30 minut", "Okna uchylone, dzieci starsze, które mogą wyjść samodzielnie", "Te dzieci, gdyby chciały, otworzyłyby drzwi" - czytamy.
Fakty są jednak takie, że pozostawianie dzieci w zamkniętym samochodzie podczas upału jest skrajnie niebezpieczne, nawet jeśli rodzic wychodzi "tylko na minutę". W nasłonecznionym aucie temperatura może bardzo szybko wzrosnąć do poziomu zagrażającego zdrowiu i życiu, a dzieci są szczególnie podatne na przegrzanie i udar cieplny.