50-latek na hulajnodze. "Nie miał spodni ani bielizny". Tak się tłumaczył

Zaskakujące sceny rozegrały się w minioną sobotę w Gdańsku. Operator miejskiego monitoringu zauważył półnagiego mężczyznę jadącego na hulajnodze. 50-latek zakończył swoją przejażdżkę w bulwersujący sposób. Wiadomo, w jaki sposób się tłumaczył.

50-latek "zapomniał" o spodniach i bieliźnie50-latek "zapomniał" o spodniach i bieliźnie
Źródło zdjęć: © Facebook, Straż Miejska w Gdańsku
Aneta Polak

Zdarzenie miało miejsce w sobotę, 1 sierpnia, kilka minut przed godziną 4.00. Operator monitoringu miejskiego zauważył mężczyznę, który jechał na hulajnodze ulicą Stągiewną w kierunku Zielonego Mostu (w Gdańsku).

50-latka trudno było przeoczyć. Wybrał się na przejażdżkę w bardzo niekompletnym stroju.

Nie miał spodni ani bielizny - przekazała Straż Miejska w Gdańsku.

"O jedno piwko za dużo"

Na widok patrolu półnagi "amator nocnej przejażdżki" szybko się oddalił. Jak się okazało, swoją przejażdżkę zakończył na ul. Chmielnej.

Tam, jak relacjonują strażnicy miejscy, "usiadł na ławce i dopuścił się nieobyczajnego zachowania w miejscu publicznym".

Z komunikatu wynika jednak, że interwencja przebiegła spokojnie. Po rozmowie z funkcjonariuszami 50-latek założył brakującą część garderoby i przeprosił za swoje zachowanie. Jak sam przyznał - wypił o jedno piwko za dużo.

Mężczyzna za popełnione wykroczenie został ukarany mandatem.

Choć ta interwencja może wydawać się nietypowa, przypomina, że monitoring miejski i patrole straży miejskiej reagują na każde zgłoszenie dotyczące naruszenia porządku publicznego. Zachowania o charakterze nieobyczajnym w przestrzeni publicznej są wykroczeniem i mogą skutkować odpowiedzialnością prawną - przypomina Straż Miejska.
Wybrane dla Ciebie