Nusrat Osman, matka dwójki dzieci pochodząca z Leicester, została porwana w ubiegły piątek około godz. 12:30 czasu lokalnego. Czterech mężczyzn miało wysiąść z szarego Nissana Dualisa i siłą uprowadzić kobietę.
Została uprowadzona w środku dnia
Osman kilka lat temu przeprowadziła się do Malawi, gdzie jej mąż rozpoczął działalność gospodarczą. Rodzina kobiety była "zdruzgotana" porwaniem i podkreślała, że nie znała powodu, dla którego mogła stać się celem napastników.
Władze zaoferowały ponad 12,6 tys. funtów nagrody za informacje, które doprowadziłyby do odnalezienia kobiety oraz zatrzymania i skazania osób odpowiedzialnych za porwanie.
Strzelanina podczas akcji ratunkowej
Do przełomu doszło w czwartek 17 września. Policjanci przeprowadzili dużą operację na obrzeżach Blantyre, podczas której doszło do wymiany ognia z podejrzanymi. Według służb mężczyźni byli uzbrojeni w karabin AK-47 oraz pistolet.
W strzelaninie rannych zostało pięciu ludzi – czterech podejrzanych o porwanie oraz zastępca generalnego inspektora policji Noel Kayira. Podejrzani zostali przewiezieni do szpitala, gdzie zmarli w wyniku odniesionych obrażeń.
Kayira również trafił do szpitala. Policja poinformowała, że jego stan jest stabilny.
Rodzina dziękuje policjantowi
Osman została odnaleziona i przewieziona do szpitala, gdzie przeszła badania fizyczne i psychiczne. Później została połączona z rodziną.
Jej brat Shobi Jiwa w rozmowie z "The Sun" podziękował malawijskiej policji za przeprowadzenie operacji. Szczególne słowa skierował do rannego funkcjonariusza.
"On jest bohaterem naszej rodziny. Jest bohaterem tego kraju" – powiedział Jiwa. Dodał, że Kayira naraził własne życie, aby uratować jego siostrę.
Brat kobiety przekazał również, że mimo dramatycznych wydarzeń Osman nie była bardzo wstrząśnięta i miała się uśmiechać.
Policja nie ujawniła dotąd tożsamości czterech podejrzanych ani możliwego motywu porwania. Śledztwo w sprawie okoliczności uprowadzenia nadal trwa. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wcześniej potwierdziło, że wie o porwaniu brytyjskiej obywatelki w Malawi i pozostaje w kontakcie z miejscowymi władzami.