Jak podaje PAP, w piątkowej wypowiedzi dla mediów w Brukseli rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand wskazał, że "sposób przeprowadzenia wyborów do rosyjskiej Dumy pokazuje erozję demokracji w Rosji".
Kreml pozbawił wyborców możliwości prawdziwego wyboru – podkreślił rzecznik KE.
Wigand tłumaczył, że władze w Rosji "nadal nasilają systematyczne i zinstytucjonalizowane represje, aby uniemożliwić jakimkolwiek demokratycznym siłom opozycyjnym podważenie status quo".
Rzecznik KE jako przykłady takich działań wymienił m.in.: wykluczenie z wyborów krytyków wojny, w tym kandydatów opozycyjnych z partii Jabłoko, a także stosowanie nieproporcjonalnie wysokich kar pozbawienia wolności za sprzeciw polityczny.
W ten sposób Kreml pozbawia wyborców w Rosji prawdziwego wyboru co do przyszłości ich kraju. Poważnie ogranicza też ich dostęp do niezależnych informacji – podkreślił Wigand.
Zapowiedział też dalsze wsparcie UE i państw członkowskich dla rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego, organizacji pozarządowych, obrońców praw człowieka oraz niezależnych mediów. Dodał, że sytuacja w Rosji uniemożliwiła wysłanie na wybory niezależnych obserwatorów.
"Jednoznacznie potępiamy"
Komisja Europejska odniosła się również do organizacji wyborów na okupowanych przez Rosję obszarach Ukrainy.
Jednoznacznie potępiamy nielegalną organizację tzw. wyborów przez Federację Rosyjską na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy. Te fikcyjne wybory stanowią kolejne rażące naruszenie prawa międzynarodowego – powiedział Wigand.
Rzecznik podkreślił też, że Unia Europejska nie uznaje i nie uzna ani samego głosowania na okupowanych terenach Ukrainy, ani jego wyników. Osoby zaangażowane w jego organizację lub startujące w tych wyborach, według rzecznika KE, "zostaną pociągnięte do odpowiedzialności za swoje działania".
Wybory do Dumy Państwowej
W piątek rozpoczęły się pierwsze wybory do Dumy Państwowej (niższej izby rosyjskiego parlamentu), od rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. Głosowanie potrwa do niedzieli i odbywa się również na okupowanych przez Rosję terytoriach Ukrainy.
Jak przypomina PAP, do udziału w wyborach nie dopuszczono części przeciwników wojny. W sierpniu rosyjski Sąd Najwyższy odrzucił apelację antywojennej partii Jabłoko od decyzji uniemożliwiającej jej start w wyborach. Przed rozpoczęciem głosowania przywódca Rosji Władimir Putin wzywał obywateli do udziału w wyborach, twierdząc, że to wyraz poparcia dla rosyjskich żołnierzy walczących przeciwko Ukrainie.
Duma Państwowa liczy 450 deputowanych wybieranych na pięcioletnią kadencję. Połowa mandatów przypada na głosowanie na federalne listy partyjne, a pozostałych 225 obsadza się w jednomandatowych okręgach wyborczych.