Akcja przy plaży w Indonezji. 21 ciał. Domagają się śledztwa
W rejonie Małych Wysp Sundajskich, położonych na wschód od Bali, rozegrała się dramatyczna akcja ratunkowa. Jak podaje PAP za "Jakarta Post", przy brzegu utknęło łącznie 55 grindwali długopłetwych. Zwierzęta, należące do rodziny delfinowatych, wielokrotnie próbowały wrócić do głębszych wód, jednak ich próby okazały się bezskuteczne.
Najważniejsze informacje
- 34 grindwale zostały uratowane dzięki akcji służb i mieszkańców.
- 21 zwierząt z 55-osobowego stada nie przeżyło zdarzenia.
- Lokalne organizacje domagają się śledztwa w sprawie przyczyn tragedii.
Krytyczna sytuacja na plaży Małych Wysp Sundajskich
Akcję ratunkową koordynowały lokalne służby, w tym żołnierze, policjanci, rybacy oraz mieszkańcy pobliskich wiosek. Ich wspólny wysiłek pozwolił uratować ponad połowę stada — 34 grindwale zostały bezpiecznie skierowane na głęboką wodę.
Nie miały wody, brodziły w odchodach. Odkryto kolejne nielegalne hodowle psów
Niestety, 21 zwierząt zginęło, zanim dotarła pomoc. W akcję włączyło się także lokalne biuro Krajowej Agencji Ochrony Wód, którego szef, Imam Fauzi, komentował okoliczności zdarzenia.
Przyczyny zdarzenia i wyzwania podczas akcji ratunkowej
Imam Fauzi tłumaczył, że grindwale podróżują w ścisłych grupach, polegając na decyzjach swojego lidera. "Jeśli przywódca utknie na mieliźnie, reszta grupy może pójść w jego ślady i również wylądować na plaży" – wskazał Fauzi.
Według niego, sprawcą incydentu mogły być silne prądy morskie. Akcję znacznie utrudniały rozmiary zwierząt – dorosły grindwal waży do 2,5 t i mierzy nawet 6 metrów. Yuvensius Stefanus Nonga, szef indonezyjskiego Forum na rzecz Środowiska, domaga się od władz szczegółowej analizy przyczyn tragedii.
Wszystkie potencjalne przyczyny muszą zostać dokładnie zbadane, zwłaszcza że Wschodnie Małe Wyspy Sundajskie leżą na głównym korytarzu migracyjnym łączącym Ocean Spokojny i Indyjski, z którego co roku korzysta wiele gatunków wielorybów i delfinów – stwierdził.
Zakłócenia echolokacji grindwali mogą mieć związek z działalnością człowieka, w tym hałasem generowanym przez statki lub eksploatacją zasobów morskich. Naukowcy podkreślają, że wszelkie zmiany w środowisku naturalnym tych zwierząt mogą prowadzić do podobnych tragedii.
Źródło: PAP