Kurier pokazał list. "Strasznie to dwuznaczne"
Praca kuriera to głównie walka z czasem i ciężkimi paczkami, jednak w tej branży nie brakuje miłych niespodzianek. Przekonał się o tym jeden z dostawców, który po wizycie u klientki znalazł bardzo bezpośrednią wiadomość.
"Mam do ciebie nietypowe pytanie: Jakich perfum używasz?" – zaczęła autorka listu, pani Aleksandra. Jak się okazuje, zapach, który zostawił po sobie kurier, wywarł na niej piorunujące wrażenie.
W liście czytamy o niesamowitej "projekcji" i "ogonie", który ciągnął się za mężczyzną, powodując u odbiorczyni przysłowiowe dreszcze.
Kurier przyniósł jedzenie. Tylko na to czekał. Nagranie z Kielc
Dlaczego klientka nie zapytała o markę perfum prosto w twarz? Powód był dość prozaiczny – w trakcie doręczenia przesyłki obok znajdował się jej chłopak, co sprawiło, że sytuacja stała się dla niej zbyt krępująca.
"Piszę w formie listu, bo głupio było mi się zapytać przy chłopaku" - czytamy w liście.
Zamiast jednak odpuścić, postanowiła przelać swoje zachwyty na papier, prosząc kuriera o zostawienie nazwy zapachu w skrzynce pocztowej.
Zdjęcie listu opublikował autor bloga "Jestem kurierem, więc rzucam paczkami" z krótkim, ale wymownym komentarzem: "Strasznie to dwuznaczne". Trzeba przyznać, że granica między zwykłą ciekawością a subtelnym flirtem w tym przypadku mocno się zaciera.