Alarm w Kościele. Brakuje księży w Polsce. Pomoc z Afryki?

W Polsce spada liczba kandydatów do seminariów i zgromadzeń zakonnych, a braki duchownych zaczynają być widoczne w parafiach. Według ks. prof. Andrzeja Kobylińskiego w kolejnych latach Kościół w Polsce może częściej sięgać po wsparcie księży z Afryki.

.Alarm w kościele. Brakuje księży w Polsce. Pomoc z Afryki?
Źródło zdjęć: © Canva, Getty Images
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • W 2025 r. do seminariów w Polsce wstąpiło 289 mężczyzn, a łącznie kształci się 1453 kleryków.
  • Kryzys dotyczy też zakonów żeńskich: nowicjat rozpoczęły 63 kobiety, a w Polsce żyje ok. 15 tys. sióstr zakonnych.
  • Ks. prof. Andrzej Kobyliński wskazuje m.in. na sekularyzację, skandale i problemy z katechezą, a w przyszłości także na demografię.

Liczba powołań w Kościele katolickim w Polsce od kilku lat wyraźnie maleje. Jak podaje "Fakt", w 2025 r. do seminariów duchownych zgłosiło się 289 mężczyzn, czyli o 12 mniej niż rok wcześniej, a liczba kleryków w trakcie formacji spadła do 1453 (z 1594 w poprzednim roku akademickim).

Spadki widać także w żeńskich zgromadzeniach zakonnych. Nowicjat rozpoczęły 63 kobiety, a liczba sióstr zakonnych systematycznie maleje: dziś w Polsce żyje ok. 15 tys. zakonnic, podczas gdy jeszcze kilka lat temu było ich ponad 16 tys. W tle pojawiają się też decyzje o zamykaniu części seminariów, klasztorów i domów zakonnych.

O źródłach problemu polskiego Kościoła "Fakt" rozmawiał z ks. prof. Andrzejem Kobylińskim, filozofem i etykiem z Uniwersytetu Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Duchowny podkreślił, że na kryzys wpływają czynniki zewnętrzne i wewnętrzne.

Znalazła zamiennik kultowego olejku do włosów. Zamiast 100 zł tylko 30 zł

Przyczyny tego kryzysu są oczywiście zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne. Te zewnętrzne to przede wszystkim zachodnia sekularyzacja. Stajemy się typowym społeczeństwem dobrobytu, a taki europejski, konsumpcyjny styl życia nie sprzyja życiu religijnemu - mówił ks. prof. Andrzej Kobyliński w rozmowie z "Faktem".

Braki w parafiach i możliwy „import” duchownych

Ks. prof. Kobyliński wskazał również na przyczyny wewnętrzne, takie jak skandale obyczajowe w Kościele, błędny sposób nauczania katechezy w szkołach oraz niewielka liczba form pracy duszpasterskiej z młodymi ludźmi w parafiach. W jego ocenie skutkiem jest postępująca ateizacja młodszych roczników, co przekłada się także na liczbę powołań.

Duchowny zaznaczył, że znaczenie ma też demografia, choć jego zdaniem najpoważniejsze skutki obecnego kryzysu demograficznego Kościół odczuje dopiero za kilkanaście lat. Jednocześnie konsekwencje niedoborów kadrowych są już widoczne w praktyce. Parafie są łączone, a tam, gdzie wcześniej pracowało kilku księży, zostaje jeden lub dwóch.

W Europie właściwie wszędzie mamy kryzys powołań, więc będziemy szukać księży w innych częściach świata, przede wszystkim w krajach afrykańskich. To ogromna zmiana historyczna, bo kiedyś to Polska i Europa wysyłały misjonarzy do Afryki. Dzisiaj sytuacja się odwraca - podsumował ks. Andrzej Kobyliński.

Niektórzy eksperci wskazują, że Kościół w Polsce stoi przed koniecznością głębokich zmian organizacyjnych i mentalnych. Pojawiają się głosy o potrzebie większego zaangażowania świeckich w życie parafii czy przemyślenia modelu funkcjonowania wspólnot religijnych. Jednak na razie dominują raczej próby utrzymania dotychczasowego systemu, mimo że jego fundamenty zaczynają się chwiać.

Spadek liczby księży w Polsce nie jest chwilowym trendem, lecz długofalowym procesem, który będzie miał poważne konsekwencje dla życia religijnego i społecznego.

Wybrane dla Ciebie