Andrzej miał 47 lat. W Wigilię wyszedł na pasterkę i nie wrócił. "Morderco"

W wigilijną noc 2024 r. Andrzej wyszedł z domu, by pójść na pasterkę. Nie dotarł do kościoła. Został brutalnie pobity, a następnie utopiony w zbiorniku retencyjnym. W Sądzie Okręgowym w Olsztynie właśnie zakończył się proces 20-letniego Gabriela A. Jak podaje "Fakt", matka zamordowanego mężczyzny nie kryła emocji. Prokurator zażądał dla oskarżonego dożywocia.

.Andrzej miał 47 lat. W Wigilię wyszedł na pasterkę i nie wrócił. "Morderco"
Źródło zdjęć: © Policja
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Prokuratura żąda kary dożywotniego więzienia dla 20-letniego Gabriela A.
  • Według śledczych Andrzej Bonalski został pobity, a potem utopiony w zbiorniku retencyjnym.
  • Wyrok w Sądzie Okręgowym w Olsztynie ma zapaść za tydzień.

Andrzej Bonalski miał 47 lat. W nocy z 24 na 25 grudnia 2024 r., gdy wiele rodzin świętowało Boże Narodzenie, mężczyzna wyszedł z domu w Pawlikach. Miał iść na pasterkę, ale nie dotarł do kościoła. Został zaatakowany, brutalnie pobity, a następnie utopiony w zbiorniku retencyjnym. O zabójstwo 47-latka oskarżony jest dziś 20-letni Gabriel A.

Na finałowej rozprawie w Sądzie Okręgowym w Olsztynie emocje sięgnęły zenitu. W sali była matka zamordowanego Andrzeja. Kobieta nie kryła rozpaczy i zwróciła się bezpośrednio do oskarżonego.


WIDEO
Myślał, że na Wyspach uniknie kary. Policja publikuje nagranie


Morderco, co zrobiłeś mojemu synowi, morderco jeden! - krzyczała podczas rozprawy.

Końcówka procesu ma szczególnie emocjonalny charakter, bo strony przedstawiły mowy końcowe. Matka ofiary opowiadała, że codziennie widzi z okna miejsce tragedii i została bez wsparcia, które wcześniej dawał jej syn.

Zostałam sama jak kołek, nogi bolą, chodzić nie mogę. Syn się mną opiekował, a ten potwór mi go zabrał - mówiła ze łzami w oczach.

Andrzej miał 47 lat. W Wigilię wyszedł na pasterkę i nie wrócił

Prokurator Robert Piwnicki przekonywał, że zabójstwo miało wyjątkowo brutalny charakter. Zwracał uwagę również na to, że do tragedii doszło w noc wigilijną, która dla większości osób jest czasem rodzinnego ciepła, spokoju i radości. Jego zdaniem charakter zbrodni i jej okoliczności uzasadniają surową karę dla oskarżonego.

Z ustaleń śledztwa i relacji mieszkańców wynika, że napastnik i jego kolega mieli wcześniej czekać na drodze na innego mężczyznę, którego zamierzali pobić. Próbowali zwabić go z domu pod pretekstem wspólnego picia alkoholu. Gdy nie pojawił się na spotkaniu, ich uwagę miał zwrócić Andrzej Bonalski.

Według prokuratury 47-latek został brutalnie pobity, a następnie utopiony w zbiorniku retencyjnym. W mowie końcowej oskarżyciel podkreślał bezwzględność sprawcy i skalę przemocy. Domagał się uznania Gabriela A. za winnego i wymierzenia mu kary dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd ma ogłosić wyrok za tydzień.

Wybrane dla Ciebie