Najważniejsze informacje
- Jak podaje Fakt, policja w Wielkiej Brytanii zatrzymała męża Anny Żukowskiej w związku z jej zabójstwem.
- Syn kobiety relacjonuje, że jego mama pisała o toksycznej relacji i chciała ją zakończyć.
- Rodzina prowadzi zbiórkę na koszty kremacji, formalności i sprowadzenia urny do Polski.
Do tragedii doszło w Ollerton w hrabstwie Nottinghamshire. W niedzielę 6 września, krótko przed godz. 20, służby zostały wezwane do domu przy James Close. W środku znaleziono 52-letnią Annę Żukowską.
Policja rozpoczęła śledztwo w kierunku zabójstwa. Jeszcze tego samego dnia zatrzymany został 60-letni mężczyzna. Jak przekazała policja, Zbigniew O. został następnie formalnie oskarżony o zabójstwo.
Anna Żukowska od około siedmiu lat mieszkała w Wielkiej Brytanii. Jak przekazał w rozmowie z "Faktem" jej syn Marcin, kobieta wyjechała za granicę do pracy, by pomagać swojej mamie. Dziś jej bliscy mierzą się z tragiczną stratą
WIDEODron wyłowiony z Bałtyku. Szef MON wskazał Rosję
Marcin opowiedział, że sytuacja miała się zmienić po ślubie, do którego doszło ok. trzy lata temu.
Wszystko było dobrze aż do momentu, gdy jakieś trzy lata temu wzięła ślub ze Zbigniewem O. Był to jej "przyjaciel". Ja od dawna go nienawidziłem, bo wiedziałem, kim on jest. To było widać po nim. Zbigniew nie jest ojcem moim ani mojego brata Kamila – mówił w rozmowie z "Faktem".
Syn kobiety wskazał też na obawy, jakie jego mama miała od dłuższego czasu. – Bała się go od dawna. Pisała do znajomego o toksycznej relacji - relacjonował.
Jak wynika z jego opisu, Anna miała w wiadomościach opisywać złość męża związaną z jej kontaktami z innym mężczyzną, a także deklarować, że chce zakończyć tę relację.
Marcin przekazał, że Anna poinformowała bliskich o swoim rozstaniu dopiero później. Choć związek się zakończył, sytuacja nie została spokojnie zamknięta. Według relacji syna Zbigniew O. nie potrafił pogodzić się z decyzją kobiety.
Anna Żukowska nie żyje. Jej synowie zabrali głos. Jest zbiórka pieniędzy
Rodzina chce, aby Anna została pochowana w Polsce, a nie z dala od swoich najbliższych. Jak wyjaśnił Marcin, zebrane pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na kremację, przechowanie urny, sprowadzenie jej do Polski, niezbędne formalności oraz organizację pogrzebu. W opisie zbiórki rodzina zaznaczyła, że nie prosi o pieniądze na życie w luksusie ani na rzeczy, bez których można się obejść.
W poruszającym wpisie Marcin zwrócił się również bezpośrednio do swojej mamy. Podkreślił, że bliscy nie mogą cofnąć tego, co się wydarzyło, ale mogą zrobić wszystko, by Anna wróciła do domu. Rodzina chce pożegnać ją w Polsce i sprawić, by spoczęła wśród swoich najbliższych.