Najważniejsze informacje
- W 98,7 proc. badanych miast śmiertelność związana z upałami w latach 2015–2024 była wyższa niż w latach 1991–2000.
- W latach 2003–2023 liczba dni z zanieczyszczeniem dymem z pożarów terenów zielonych wzrosła w Europie o 7 proc.
- UNECE zaleca 30-proc. pokrycie koronami drzew w każdej dzielnicy miasta, ale ten poziom osiąga tylko 14 proc. europejskich miast.
Naukowcy z dziewięciu krajów przeanalizowali dane z ponad 850 europejskich miast, zestawiając 28 wskaźników dotyczących klimatu i zdrowia. W badaniu uwzględnili m.in. zgony przypisywane upałom, poziom dymu z pożarów roślinności, stężenia pyłków oraz liczbę przypadków wybranych chorób tropikalnych.
Jak podaje PAP, wyniki opublikowano w czasopiśmie "Lancet", a do obliczeń wykorzystano m.in. dane Urzędu Statystycznego Unii Europejskiej oraz statystyki krajowe i lokalne. Z raportu "Lancet Countdown Europe" wynika też, że ok. trzy czwarte ludności mieszka w miastach, w których zagrożenia klimatyczne są wysokie.
WIDEOTo najgorętszy miesiąc w historii. Lodowce zaczęły się topić
Badacze podkreślili, że miasta mają narzędzia, by ograniczać skutki ocieplenia, ale w wielu miejscach ryzyko zdrowotne rośnie szybciej niż tempo dostosowywania się. Wśród przykładów działań wskazali m.in. rolę terenów zielonych i drzew, które mogą łagodzić obciążenie upałami i poprawiać jakość powietrza.
Upał najbardziej zabójczy w europejskich miastach
W analizie upały wskazano jako najgroźniejszy czynnik dla zdrowia i życia. W 98,7 proc. miast śmiertelność związana z upałami w latach 2015–2024 była wyraźnie wyższa niż w okresie porównawczym 1991–2000. Średnio w Europie wzrost wyniósł 82 zgony na milion mieszkańców, przy czym w Europie Zachodniej było to 64 zgony na milion, a w Europie Południowej 132.
W przypadku południa Europy oznaczało to wzrost o 161 proc. To właśnie tam skala zmian okazała się największa w zestawieniu, co autorzy raportu wiążą z nasileniem obciążenia cieplnego w ostatnich latach.
Dym z pożarów, pyłki i choroby tropikalne: kolejne ryzyka
Raport wskazuje także na rosnący problem zanieczyszczenia powietrza dymem z pożarów terenów zielonych. W latach 2003–2023 liczba dni z takim zanieczyszczeniem wzrosła w całej Europie o 7 proc., a tylko w ok. 4 proc. miast spadła. W 32 krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego dymy z pożarów roślinności mają powodować średnio 535 przedwczesnych zgonów rocznie.
Autorzy opisali też zmiany dotyczące chorób zakaźnych kojarzonych z tropikami, wiązane m.in. z migracją na północ komarów z rodzaju Aedes (w tym komara tygrysiego). Średnie ryzyko zakażenia dengą w miastach europejskich w latach 2015–2024 wzrosło o 111 proc. w porównaniu z okresem 1981–2010; w Europie Wschodniej wzrost wyniósł 369 proc., a w Europie Zachodniej 159 proc. Zespół odnotował podobne trendy także dla chikungunya i zika.
W wielu miastach wzrosły również stężenia pyłków roślinnych wywołujących alergie. W Berlinie stężenie pyłków brzozy w latach 2015–2024 było o 66 proc. wyższe niż w latach 1991–2000, a w Brukseli wzrost sięgnął 82 proc.; w części Europy Wschodniej przekraczał 100 proc. Zwrócono uwagę także na wyższe stężenia pyłków drzewa oliwnego w Hiszpanii oraz pyłków olchy w Europie Wschodniej.
Zielone miasta i zalecenia UNECE
W raporcie przywołano rekomendację Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ (UNECE), która zaleca co najmniej 30-proc. pokrycie koronami drzew w każdej dzielnicy miasta. Tę wartość spełnia jednak tylko 14 proc. europejskich miast. Dodatkowo, w latach 2000–2020 pokrycie koronami drzew w niemieckich miastach zmniejszyło się średnio o ok. 2 proc.
Autorzy raportu wskazali też kierunki działań, które mogą ograniczać skutki globalnego ocieplenia i jednocześnie zmniejszać emisje. "Miasta mogą na przykład zwiększać ilości zieleni, organizować i promować transport bardziej przyjazny dla klimatu oraz lepiej przygotować system opieki zdrowotnej. Pozwoli to jednocześnie zmniejszyć obciążenia wynikające ze zmian klimatycznych i ograniczyć emisje szkodliwe dla środowiska" – podsumowali autorzy raportu "Lancet Countdown Europe".