Arabscy turyści nie chcą zdjęć z misiem z Krupówek. Tak reagują kobiety

Sezon wakacyjny pod Tatrami trwa w najlepsze, a zakopiański deptak przeżywa prawdziwe oblężenie. Choć środowy wieczór na Krupówkach przyciągnął gigantyczne tłumy, to nie wszyscy mieli powody do świętowania. Okazuje się, że arabscy turyści omijają szerokim łukiem prawdziwego misia z Krupówek. Lokalny dziennikarz ujawnia, że nie chcą robić sobie z nim zdjęć.

.Arabscy turyści nie chcą zdjęć z misiem z Krupówek.
Źródło zdjęć: © Facebook | Tygodnik Podhalański
Edyta Tomaszewska

Środowy wieczór (29 lipca) w Zakopanem pokazał, że stolica Tatr wciąż jest absolutnym hitem tegorocznych wakacji. Jak widzimy na nagraniu opublikowanym przez "Tygodnik Podhalański", Krupówki dosłownie pękały w szwach – tłumy turystów spacerowały deptakiem, korzystając z uroków letniego wieczoru.

Wśród spacerowiczów, jak co roku o tej porze, bardzo wyraźnie widoczni byli turyści z krajów arabskich, dla których Podhale stało się jednym z ulubionych kierunków urlopowych.

- Ciężko się przebić przez te tłumy. Słychać wszystkie języki świata: węgierski, hiszpański, francuski, arabski, ukraiński i wszystkie inne języki - relacjonuje dziennikarz "Tygodnika Podhalańskiego".

WIDEO
Arabscy turyści wrócili do Zakopanego. Na ulicach widać zmianę


- Tak przyjechali do nas goście z Bliskiego Wschodu, trochę się baliśmy, bo to jednak biznes, szkoda by było tej kasy - dodał dziennikarz, odpowiadając na pytanie internautki.

W tym gwarnym, międzynarodowym tyglu tradycyjnie nie mogło zabraknąć kultowego symbolu Zakopanego – prawdziwego białego misia, który czeka na chętnych do pamiątkowego zdjęcia przy słynnym oczku wodnym. Pan Marek Zawadzki w stroju misia nie może jednak liczyć na wsparcie finansowe ze strony arabskich turystów.

Arabscy turyści nie chcą zdjęć z misiem

Choć mogłoby się wydawać, że gigantyczny biały miś to idealna, egzotyczna atrakcja dla przyjezdnych z Dubaju czy Kuwejtu, rzeczywistość okazuje się zupełnie inna. Dziennikarz "Tygodnika Podhalańskiego" ujawnił, że rozmawiał z panem Markiem Zawadzkim, który ubolewa nad tym, że turyści z krajów arabskich nie chcą sobie robić z nim z zdjęć.

– Kobiety w ogóle, ale panowie też nie bardzo – relacjonuje dziennikarz Tygodnika Podhalańskiego, opisując niechęć arabskich turystów do pozowania z misiem.

Sytuacja ta pokazuje, jak mocno zmienia się turystyczny krajobraz Zakopanego. Dla wielu konserwatywnych turystek z krajów arabskich bliski kontakt czy bezpośrednie pozowanie do zdjęć z obcą osobą (nawet w przebraniu pluszaka) nie wchodzi w grę ze względów religijnych i obyczajowych. Co ciekawe, dystans zachowują również panowie, którzy zamiast tradycyjnej fotografii z maskotką wolą po prostu obserwować gwar Krupówek z boku.

Wybrane dla Ciebie