Awantura w PKP. Dwie godziny opóźnienia w Poznaniu, musieli czekać na policję

Na poznańskim dworcu PKP doszło do niecodziennego opóźnienia. Pasażer nie chciał założyć maseczki i awanturował się, więc konduktor stwierdził, że pociąg dalej nie ruszy.

pkpDworzec Główny PKP Poznań. 2018r. Zdj. obrazowe.
Źródło zdjęć: © PAP | Jakub Kaczmarczyk

Po niemal dwóch latach pandemii zachowanie środków bezpieczeństwa niektórym wciąż przychodzi z trudnością. Jedną z takich osób był pasażer pociągu "Wisła" trasy Berlin-Poznań-Warszawa, który jechał w czwartek 11 listopada. Za nic nie chciał on nałożyć maseczki.

Konduktor podczas rutynowej kontroli sprawdzania biletów przypomniał mężczyźnie, że obowiązuje go zakrycie nosa i ust. Ten jednak zaczął protestować i doszło do awantury. Jak donosi "Gazeta Wyborcza", ok. 19.30 na dworcu w Koninie, gdzie dojechał pociąg, miała pojawić się policja. Niestety z powodu trwającej jeszcze interwencji na patrol trzeba było poczekać.

Policjanci interweniowali w pociągu, gdzie miał się awanturować jeden z pasażerów bez maseczki ok. godz. 21 - mówi cytowany przez "GW" Sebastian Wiśniewski, rzecznik konińskiej policji.
Ale gdy przyjechali na miejsce, podróżny zachowywał się już spokojnie i miał założoną maseczkę. Na podstawie relacji innych osób nie byliśmy w stanie stwierdzić, czy doszło do złamania przepisów. Został pouczony i mógł kontynuować jazdę - mówi rzecznik.

Sankcje dla Białorusi? Znamy stanowisko prezydenta

Wybrane dla Ciebie