Awantura w Radomiu. Nie żyje radny. Ujawnił jego ostatnie słowa

Podczas Rady Miejskiej w Radomiu zasłabł radny Jan Pszczoła, który zmarł w szpitalu. Próbował go ratować radny Jarosław Kosior, prywatnie lekarz kardiolog. Kosior w sieci zdradził, jakie ostatnie słowa wypowiadał Pszczoła.

Jarosław Kosior (z prawej) próbował ratować Jana Pszczołę.Jarosław Kosior (z prawej) próbował ratować Jana Pszczołę.
Źródło zdjęć: © Facebook, UM Radom
Mateusz Kaluga

W Radomiu zwołano sesję Rady Miejskiej na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości. Chodziło o stanowisko potępiające władze miasta za organizację potańcówki w stylu PRL.

Chodziło o imprezę, która odbyła się w styczniu. Miała ona rozpocząć obchody 50. rocznicy Radomskiego Czerwca’76, ale możliwość robienia zdjęć z osobami przebrane w mundury milicji i ZOMO wzbudziły kontrowersje w całej Polsce. Najbardziej krytykowana była wiceprezydent Marta Michalska - Wilk, które wrzuciła zdjęcie do sieci, a potem usunęła.

Działacze PiS na sesji domagali się usunięcia ze stanowiska Michalskiej - Wilk. Gdy na mównicy stanął Jan Pszczoła, ktoś miał mu wypomnieć członkostwo do 2018 roku w SLD i krzyknąć "precz z komuną" oraz "precz komuchu" - relacjonuje "Gazeta Wyborcza".

Jan Pszczoła złapał się za serce i osunął na podłogę. Trafił do Radomskiego Szpitala Specjalistycznego. Lekarze określili jego stan jako ciężki. Wiadomo, że przeszedł udar. - Jan Pszczoła zmarł w nocy z soboty na niedzielę 22 lutego - podała "Gazeta Wyborcza".

Jednym z pierwszych, który próbował ratować jego życie, był radny Jarosław Kosior będący lekarzem kardiologiem. W niedzielę ujawnił, że siedział na sesji obok radnego Pszczoły. Wspomina, że były radny SLD był życzliwy, uśmiechnięty, a na pierwszej sesji wszystkich częstował czekoladą.

Gdy zbliżała się kolej na Twoją wypowiedź, pytałeś mnie, czy w ogóle zabierać głos. Obawiałeś się, że to co powiesz będzie przyjęte bez zrozumienia i szacunku dla Ciebie i Twojej wypowiedzi - zdradził Jarosław Kosior w sieci.

Radny docenił również przygotowanie Jana Pszczoły. Kosior twierdzi, że zawsze miał wydrukowane materiały z naniesionym uwagami na obrady. Po sesji miał uczestniczyć w obradach Związku Wędkarskiego.

Wybrane dla Ciebie