Śmierć na romantycznej kolacji. Karolina utonęła w balii

Wynajęty dom nad jeziorem i walentynkowy wyjazd zakończyły się śmiercią 27-letniej Karoliny, która utonęła w ogrodowej balii. Jej partner Michał Ż. trafił do aresztu i usłyszał zarzut zabójstwa. Dziennikarze programu TVN Uwaga przyjrzeli się sprawie. Głos zabrała m.in. matka ofiary.

.Śmierć na romantycznej kolacji. Karolina utonęła w balii
Źródło zdjęć: © Adobe, Facebook | TVN Uwaga
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Prokuratura w Augustowie (woj. podlaskie) zarzuca Michałowi Ż., że doprowadził do utonięcia swojej partnerki podczas pobytu w wynajętym domu nad jeziorem.
  • Z opinii biegłego wynika, że kobieta broniła się przed utonięciem, co było jedną z podstaw zmiany kwalifikacji na zabójstwo.
  • Śledczy badają też wątki znęcania. Sąd przedłużył tymczasowy areszt, a podejrzany nie przyznał się do winy.

To miał być romantyczny wieczór w dniu zakochanych. Michał Ż. zaprosił Karolinę do wynajętego domu nad jeziorem, gdzie planowali spędzić weekend. Jak relacjonuje w TVN Uwaga matka kobiety, miesiąc wcześniej para po raz kolejny do siebie wróciła.

Oni się kilka razy rozstawali. Po rozstaniach córka wracała do domu w bardzo złym stanie, roztrzęsiona. Długo wracała do siebie. A potem wystarczył telefon czy SMS i ona zostawiała wszystko i bez słowa wracała do niego - opowiadała pani Helena, matka Karoliny.

Romantyczny wieczór zakończył się tragicznie. Kilka godzin później właściciel posesji odebrał telefon z informacją, że Karolina nie oddycha.

100 lat BMW w jednym miejscu. Aż przecierali oczy ze zdumienia

Z czasem ustalenia śledczych zaczęły odbiegać od wstępnej wersji wydarzeń. Sebastian Piekarski z Prokuratury Rejonowej w Augustowie przekazał, że para korzystała z balii, a następnie doszło do przemocy ze strony podejrzanego, która miała zakończyć się utonięciem kobiety.

Świadczy o tym opinia z zakresu medycyny sądowej. Biegły po wykonanej sekcji zwłok stwierdził, że broniła się przed utopieniem. Do tego analiza całokształtu materiału dowodowego zdecydowała, że postawiłem zarzut zabójstwa - tłumaczył prokurator Sebastian Piekarski.

W sprawie pojawił się również wątek alkoholu i narkotyków. Prokuratura informuje, że na miejscu zdarzenia nie znaleziono takich substancji. Jednak badania wykazały, że zarówno u pokrzywdzonej, jak i u podejrzanego, w organizmie były obecne alkohol oraz ślady narkotyków.

Śledczy zakładają, że podejrzany mógł ukryć te substancje przed przyjazdem służb. To jedna z głównych wersji branych pod uwagę w toku postępowania.

Równolegle badane są zarzuty znęcania. - Oskarżonemu przedstawione zostały również zarzuty znęcania. Zarzuty stały się podstawą zastosowania tymczasowego aresztowania - mówił adwokat Przemysław Chrulski, pełnomocnik rodziny.

Relacje rodziny i byłych partnerek

Bliscy Karoliny opisują, że para rozstawała się i wracała do siebie. Matka kobiety mówiła, że po rozstaniach córka wracała roztrzęsiona, a później jeden telefon lub SMS wystarczał, by znów do niego wróciła.

Rodzice Karoliny znali Michała Ż. i wiedzieli o kolejnym powrocie córki do partnera. Matka kobiety wspomina, że mężczyzna robił na niej złe wrażenie.


On miał 30 lat, a zachowywał się jakby miał 15. Był dziwny, nie mógł usiedzieć na miejscu - mówiła pani Helena.


Kobieta opowiada również o planach swojej córki związanych z wyjazdem w góry i rozpoczęciem studiów w Nowym Targu. Po jednym z rozstań córka zdecydowała się wyjechać w góry, które bardzo kochała, i rozpocząć tam nowe życie. Znalazła uczelnię w Nowym Targu i podjęła studia na kierunku anglistyka. Była szczęśliwa, często kontaktowała się z matką i mówiła, że jest jej tam pięknie i dobrze.

Po pewnym czasie jednak przyjechał do niej Michał, który spędził tam dwa tygodnie, po czym córka wróciła z nim do Augustowa. Uznała wtedy, że on się zmienił i będzie już dobry, ponieważ się jej oświadczył i kupił pierścionek. Pani Helena przypuszcza, że córka wierzyła, iż uda jej się go zmienić.

Dziennikarze programu TVN Uwaga dotarli także do byłych partnerek i przyjaciółek Michała Ż., które opowiedziały o jego relacji z Karoliną. Jedna z rozmówczyń relacjonuje, że Karolina i Michał często się kłócili. W pewnym momencie Karolina miała rękę w gipsie i początkowo tłumaczyła, że podczas spaceru z psem Michała doszło do wypadku.

Według relacji znajomego zmarłej kobieta panicznie bała się swojego partnera. Mężczyzna miał ją bić, znęcać się nad nią psychicznie oraz ją wyzywać. Z tego powodu zdecydowała się od niego uciec.

Podejrzany nie przyznał się do winy, a sąd przedłużył jego tymczasowy areszt o kolejne dwa miesiące. Za zabójstwo grozi mu kara od 10 do 30 lat więzienia albo dożywocie.

Wybrane dla Ciebie