Najważniejsze informacje
- NATS zgłosił we wtorek problem techniczny, który zakłóca odloty z m.in. Heathrow, Luton, Stansted i Gatwick.
- Według Flightradar24 rejs British Airways z Heathrow do Warszawy ma ok. cztery godziny opóźnienia, a loty LOT mają omijać problemy.
- NATS przekazał, że zlokalizował przyczynę awarii i pracuje nad usunięciem usterki, ale powrót do normy może potrwać.
Pierwsze sygnały o utrudnieniach pojawiły się na dużych lotniskach pod Londynem, gdzie problem dotyczy przede wszystkim odlotów. Heathrow i Luton informowały, że przyloty odbywają się bez większych zakłóceń, natomiast pasażerowie odlatujący muszą liczyć się z przesunięciami godzin i zmianami w rozkładzie.
Awaria systemu NATS na lotniskach Heathrow, Luton i Gatwick
Jak podaje Bankier, we wtorek służba kontroli ruchu lotniczego NATS przekazała, że doszło do awarii systemu. W komunikacie wydanym wczesnym popołudniem NATS napisał: "Badamy problem techniczny, który powoduje zakłócenia w odlotach". Później, o 16.25 czasu w Polsce, służby dodały, że przyczynę udało się zlokalizować, a specjaliści pracują nad usunięciem usterki.
NATS doradził pasażerom, by przed podróżą sprawdzali status połączenia bezpośrednio u przewoźnika. To ważne zwłaszcza w sytuacji, gdy rozkład zmienia się w krótkim czasie, a lotniska mogą wprowadzać korekty w obsłudze rejsów.
Opóźnienia lotów z Heathrow do Warszawy i anulowane połączenia
Według serwisu Flightradar24 pasażerowie lecący z Heathrow do Warszawy liniami British Airways muszą liczyć się z ok. czterogodzinnym opóźnieniem. Z tych samych danych wynika, że utrudnienia mają omijać pasażerów LOT.
Na tablicach odlotów Heathrow pojawiły się też informacje o anulowaniu niektórych rejsów, m.in. do Amsterdamu, Edynburga i Zagrzebia. Przed problemami ostrzegał również port Gatwick, a przykład skali opóźnień pokazują dane Flightradar24 dla lotu do Zurychu zaplanowanego na 17.00, który ma wystartować ok. trzy i pół godziny później.
Kiedy sytuacja wróci do normy
O możliwych utrudnieniach informowały także lotniska w Edynburgu, Manchesterze i Belfaście. W samym przekazie nie było jednak jasne, czy awaria dotknęła je bezpośrednio, czy to skutek uboczny związany np. z opóźnieniami samolotów przylatujących z Heathrow lub Gatwick.
Eksperci cytowani przez "Times" wskazywali, że nawet po usunięciu usterki powrót do normalnego działania może zająć sporo czasu. Powód jest prosty: do startu ustawi się kolejka maszyn, które nie zdołały wystartować zgodnie z planem.
W tekście przypomniano też sytuację z sierpnia 2023 r., gdy system NATS zawiódł i doprowadził do paraliżu, a w różnym stopniu ucierpiało wówczas ok. 700 tys. pasażerów.