Zabójstwo Diany R. Jakub L. będzie miał alibi? Prokuratura jasno

Prokuratura zabezpieczyła monitoring, o którym mówiła matka 19-letniego Jakuba L. jako o dowodzie na jego alibi. Jak podaje "Fakt", śledczy po analizie nagrań nie widzą w nich nic, co podważałoby ich ustalenia w sprawie zabójstwa Diany R.

Prokuratura o monitoringu z alibi Jakuba L. Prokuratura o monitoringu z alibi Jakuba L.
Źródło zdjęć: © Policja
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Prokuratura Okręgowa w Opolu przeanalizowała monitoring przekazany przez bliskich Jakuba L. i uznała, że nie podważa on wersji śledczych.
  • Śledczy nadal przyjmują, że do zabójstwa Diany R. w lesie na os. Żabieniec w Kędzierzynie-Koźlu mogło dojść między godz. 16.00 a 18.00.
  • W sprawie analizowane są m.in. ślady biologiczne, aktywność telefonu i logowania do domowego internetu; 19-latek usłyszał też zarzut usiłowania zabójstwa Jana K. w Opolu.

Monitoring i alibi: co ustaliła prokuratura

Prokurator Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu, mówi, że nagranie przekazali śledczym bliscy podejrzanego.

Zabezpieczyliśmy ten monitoring od bliskich podejrzanego. Towarzyszyło temu również przesłuchanie świadka. Ten materiał nie podważa naszych ustaleń i nie podważa twierdzenia, że to Jakub L. odpowiada za zabójstwo Diany R. – powiedział w rozmowie z "Faktem" prokurator Bar.

Zdaniem śledczych kluczowe jest to, że rodzina mogła opierać się na informacjach o czasie zbrodni, które pojawiały się w przestrzeni publicznej, a potem zestawiać je z zapisem z kamer.

Bliscy podejrzanego mieli inne wyobrażenie co do godziny zbrodni. Bazowali na przekazach medialnych i zestawiając je z nagraniem z monitoringu, doszli do wniosku, że podejrzany nie mógł się przemieścić z jednego miejsca na drugie – wyjaśnił prokurator.

Kiedy mogło dojść do zabójstwa w Kędzierzynie-Koźlu

Śledczy na tym etapie nie podają dokładnej godziny śmierci i czekają na pisemną opinię biegłych. Prokuratura nadal przyjmuje, że do zabójstwa Diany R. w lesie mogło dojść między godz. 16.00 a 18.00.

Prokuratura akcentuje też, że w śledztwie nie opiera się na jednym dowodzie. Analizowane mają być m.in. aktywność ofiary przed śmiercią, logowania do domowego internetu, historia korzystania z telefonu, a przede wszystkim ślady biologiczne zabezpieczone na miejscu i na ciele ofiary. Podczas sekcji pobrano próbki do dalszych badań.

Zarzuty wobec Jakuba L. i wątek Opola

Jakub L. został zatrzymany 1 września niedaleko miejsca, gdzie odnaleziono zwłoki Diany R. Miał przyznać śledczym, że zabił 49-latkę, bo "tak mu kazały głosy w głowie". Miał też powiedzieć, że stoi za atakiem na przypadkowego mężczyznę w Opolu w nocy z 4 na 5 lipca.

Przy zatrzymanym znaleziono plecak, w którym były młotek i nóż. Prokuratura przekazała, że na narzędziach miały zostać ujawnione ślady DNA obu ofiar.

Nie mamy jeszcze pisemnej opinii, ale z informacji przekazanych z laboratorium wynika, że na młotku zabezpieczonym u podejrzanego znajduje się DNA jednej i drugiej ofiary – powiedział "Faktowi" prokurator Bar. Jak dodał, Jakub L. nie kwestionował, że młotek należał do niego.

Śledczy przedstawili 19-latkowi zarzut zabójstwa Diany R. ze szczególnym okrucieństwem. Sekcja wykazała, że kobieta miała otrzymać pięć ciosów młotkiem w głowę, a sprawca miał użyć też noża i przeciąć powłoki brzuszne.

Drugi zarzut dotyczy usiłowania zabójstwa Jana K. w Opolu. Mężczyzna przeżył, ale od tamtej pory nie odzyskał świadomości. Jakub L. przebywa w areszcie tymczasowym i ma obrońcę z urzędu.

Wybrane dla Ciebie