Będzie powtórka z 2022 roku? Brytyjczycy piszą o pustych półkach w sklepach

Półki w supermarketach mogą wkrótce świecić pustkami z powodu gwałtownie rosnących kosztów energii i transportu – ostrzegają producenci owoców i warzyw w Wielkiej Brytanii.

Puste półki w sklepach — zdjęcie ilustracyjnePuste półki w sklepach — zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Anadolu
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Branża warzyw i owoców w Wielkiej Brytanii mierzy się z gwałtownym wzrostem kosztów energii i paliw, łączonym z wojną w Iranie.
  • Organizacje producentów ostrzegają przed przedwczesnym końcem sezonu i ograniczeniem podaży w sklepach.
  • NFU rozmawia z Defra o odporności systemu żywnościowego; rolnicy domagają się działań sieci handlowych.

Brytyjscy ogrodnicy szklarniowi i plantatorzy sygnalizują, że przy obecnych cenach energii i transportu dalsza produkcja staje się nieopłacalna. Jak opisuje "Independent", rosną hurtowe ceny gazu i paliw, a na to nakładają się zakłócenia w łańcuchach dostaw. Organizacje branżowe mówią wprost o ryzyku przerw w uprawach i mniejszych zbiorach, co może odbić się na dostępności warzyw i owoców w supermarketach.

Lee Stiles z Lea Valley Growers Association, które zrzesza 70 producentów szklarniowych w całej Wielkiej Brytanii, podkreśla podobieństwa do sytuacji z 2022 roku. - Producenci znajdują się w tej samej sytuacji, w jakiej byli, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, ponieważ hurtowe ceny gazu wciąż rosną — powiedział Stiles. Ostrzegł, że bez interwencji producenci stają przed dramatycznym wyborem.

Znikające domy w Suffolk. To najbardziej erodujące miejsce na świecie

Przy rosnących kosztach wielu producentów myśli, że równie dobrze mogą odesłać pracowników do domu, zakończyć sezon i nic nie produkować - powiedział.

Zaznacza również, że ubiegłoroczne umowy z sieciami handlowymi ustalały stałe ceny, które dziś nie rekompensują zwiększonych kosztów. Według niego to właśnie sieci mogą teraz złagodzić presję na plantatorów.

Obawy w branży

Rachael Williams z West Sussex Growers Association potwierdza, że niepewność udziela się całej branży — od szklarni po uprawy polowe. Wskazuje na cztery czynniki presji kosztowej: transport, nakłady, zakłócenia łańcucha dostaw oraz energię do ogrzewania szklarni. Zwraca uwagę na gwałtowny wzrost cen czerwonego oleju napędowego dla rolnictwa, co podbija koszty prac polowych.

Jeśli chodzi o koszty transportu, diesel podrożał o ponad 50 proc. w zaledwie 10 dni, co jest ogromnym obciążeniem również dla producentów upraw polowych używających traktorów - powiedziała Williams, cytowana przez "Independent".

Paliwo drożeje, a decyzje muszą zapaść szybko

Według danych firmy BoilerJuice cena diesla stosowanego w rolnictwie wzrosła z 79,44 pensa za litr 1 marca do 131,26 pensów 12 marca. Dla producentów polowych, korzystających intensywnie z ciągników, to skok, który bezpośrednio przekłada się na koszty zbiorów i logistyki. W warunkach niepewności część gospodarstw rozważa skrócenie sezonu, zanim wzrost kosztów zniweluje marżę.

NFU zwraca uwagę, że wpływ na produkcję i inflację żywnościową zależy od rozwoju sytuacji w najbliższych tygodniach. Organizacja wskazuje jednak na konieczność szybkich decyzji — zarówno po stronie rządu, jak i detalistów — które mogłyby ograniczyć ryzyko niedoborów i ustabilizować koszty w gospodarstwach.

Źródło: Independent

Wybrane dla Ciebie