Wojna na Bliskim Wschodzie trwa. Do tej pory ginęli niemal sami izraelscy oraz amerykańscy żołnierze w wyniku nalotów dronów Shahed. Tym razem prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował o śmierci żołnierza NATO. - Wojna w Iranie nie może usprawiedliwiać takich ataków - napisał na X.
Zginął starszy chorąży Arnaud Frion z 7. Batalionu Strzelców Alpejskich w Varces. Miał żonę i jedno dziecko. Podczas ataku drona Shahed przebywał w regionie Irbilu w Iraku. Miał szkolić Kurdów do walki z ISIS. 42-latek w Iraku przebywał od 24 stycznia 2026 roku. W ataku drona rannych zostało sześciu innych żołnierzy. Dzień wcześniej w regionie zaatakowano włoską bazę. Mogą za nie odpowiadać proirańskie grupy.
To naprawdę najlepszy żołnierz, jakiego armia posiada. Był niezwykle kompetentny, z ogromnym doświadczeniem i około dziesięcioma operacjami na koncie - stwierdził pułkownik François-Xavier de la Chesna cytowany przez francuski serwis "20 minutes".
Frion służył w armii od 18 lat. Zaciągnął się do wojska, mając 19 lat. Został wysłany m.in. do Czadu w październiku 2005 roku, Wybrzeża Kości Słoniowej w lutym 2007 roku, Afganistanu w listopadzie 2008 i 2011 roku oraz kilkukrotnie do Mali.
Był wspaniałym żołnierzem i przywódcą, uosabiał najwyższe cnoty żołnierza – powiedział generał Pierre Schill, szef sztabu armii.
W 2022 roku otrzymał Legię Honorową dla podoficerów, przyznawaną za wybitną służbę wojskową.