Belgijscy wojskowi wyszli na ulicę. Patrole koncentrują się w okolicy synagog i szkół
Belgijskie siły zbrojne ponownie patrolują ulice Brukseli i Antwerpii. To reakcja na wzrost obaw o bezpieczeństwo społeczności żydowskiej.
Najważniejsze informacje
- Wojsko powróciło do patrolowania w związku z obawami o bezpieczeństwo synagog i szkół.
- 200 żołnierzy zabezpiecza ulice Brukseli i Antwerpii przez trzy miesiące.
- Decyzja została podjęta przez koalicję rządzącą w Belgii.
Od czasu zamachów terrorystycznych w Brukseli w 2016 r., podczas których zginęło 32 osoby, obecność wojska na ulicach stała się środkiem ostrożności. Belgijski minister obrony Theo Francken zapowiedział, że obecne patrole będą koncentrować się głównie na ochronie miejsc często odwiedzanych przez społeczność żydowską, w tym synagog i szkół.
Przywrócenie patroli wojskowych to efekt osiągniętego porozumienia między trzema partiami koalicji rządzącej: CD&V, N-VA oraz Ruchu Reformatorskiego. Początkowo 200 żołnierzy zostanie rozmieszczonych w Brukseli i Antwerpii, z możliwością rozszerzenia na inne miasta.
Czego Trump chce od sojuszników? "Może podzielić odpowiedzialność"
Po trzech miesiącach liczba żołnierzy ma zostać zmniejszona do 90, co wskazuje na planowaną redukcję skali operacji. Pomimo to, obecność wojska ma być kluczowym elementem strategii zapewnienia bezpieczeństwa.
Ochrona żydowskich miejsc
Obecnie najważniejszym celem jest ochrona miejsc związanych z życiem żydowskiej społeczności, które są postrzegane jako najbardziej zagrożone. To działanie ma na celu uspokojenie społeczności i podniesienie poziomu bezpieczeństwa.
Decyzję o rozmieszczeniu wojska przyjęto pozytywnie zarówno przez belgijskie władze jak i społeczność lokalną.