Berlińska policja ma problem z kadrą, a konkretnie - z rekrutami.
Problemem nie jest liczba kandydatów, ale to, że zbyt wielu z nich nie spełnia wymagań – wyjaśniła Barbara Słowik-Meisel, szefowa berlińskiej policji, w wieczornym programie informacyjnym rbb24.
– Mamy naprawdę ostrą konkurencję, jeśli chodzi o odpowiednich kandydatów. Nacisk kładziemy na odpowiednich – zaznaczyła.
Portal rbb24.de podaje, że w ubiegłym roku na 1224 dostępne stanowiska zatrudniono zaledwie 936 stażystów (nieobsadzonych stanowisk było więcej niż w 2024 r.). Co ciekawe, początkowo liczba kandydatów była ponad dziesięciokrotnie większa.
Policja nie chce obniżać standardów
Niemiecki portal wskazuje, że policja w Berlinie "ma wysokie standardy, których nie można obniżyć".
Okazuje się, że problemem pozostaje test z języka niemieckiego. Blisko 40 proc. kandydatów kończy go z wynikiem negatywnym, choć policja od dawna publikuje próbne dyktanda na YouTube i wykorzystuje klipy z mediów społecznościowych, aby kandydaci mogli przygotować się wieloetapowego egzaminu wstępnego.
Słowik-Meisel zaznacza, że komunikacja jest kluczowym elementem zawodu policjanta.
Musimy codziennie wyjaśniać nasze działania policyjne; my sami – w tym młodzi rekruci – musimy rozumieć podstawy prawne i być w stanie wyjaśnić je opinii publicznej – wskazuje szefowa policji w Berlinie.
Co więcej, działania muszą być później odpowiednio udokumentowane. Obniżenie wymagań nie wchodzi zatem w grę.
Policja zauważyła, że problem z niewystarczającą znajomością języka dotyczy kandydatów niezależnie od ich narodowości.
Nie chcę krytykować szkół, ale istnieje problem z poziomem wykształcenia, jaki młodzi ludzie wynoszą ze szkoły – mówiła już kilka miesięcy temu Słowik-Meisel.
Portal rbb24.de wskazywał wówczas, że wielu kandydatów nie zdaje testów komputerowych, a w 80 proc. przypadków wynika to właśnie z niedostatecznej znajomości języka niemieckiego.