O niecodziennym zdarzeniu pisze "Fakt". Podaje, że służby zostały zaalarmowane ok. godz. 20.30 w minioną niedzielę, 2 sierpnia.
Wówczas przypadkowy spacerowicz dostrzegł półnagiego mężczyznę wspinającego się po rusztowaniach remontowych na dach Zespołu Szkół Ekonomiczno-Hotelarskich w Kołobrzegu. Natychmiast chwycił za telefon i zaalarmował służby ratunkowe.
W tym czasie 37-latek jak gdyby nigdy nic biegał tam i z powrotem po spadzistym dachu na wysokości siódmego piętra, a pod budynkiem z minuty na minutę przybywało gapiów.
Interwencja służb w centrum Kołobrzegu. Biegał po dachu szkoły. Zaskakujący powód. Jest nagranie
Jak relacjonowała "Faktowi" mł. asp. Pamela Kiljan z kołobrzeskiej policji, na miejsce od razu skierowano policjantów, dwa zastępy straży pożarnej z drabiną oraz zespół ratownictwa medycznego.
Strażacy rozstawili skokochron i przesuwali go pod mężczyzną biegającym po dachu. Policjanci zabezpieczyli teren i weszli na rusztowania, próbując podejść jak najbliżej Konrada B. Według relacji z miejsca, przez moment istniało ryzyko, że 37-latek straci równowagę, ale na szczęście ostatecznie nie doszło do upadku.
"Przynieście mi piwo". Czego żądał mężczyzna
Policja przekazała tabloidowi, że Konrad B. nie deklarował zamiaru zrobienia sobie krzywdy. W trakcie rozmowy z funkcjonariuszami miał natomiast jasno formułować swoje żądanie.
W rozmowie domagał się tylko jednego - żeby ktoś przyniósł mu piwo - informowała "Fakt" rzeczniczka policji.
Sytuację obserwował tłum, który nagrywał i fotografował zachowanie mężczyzny. Wideo z niecodziennymi scenami opublikował na swoim koncie na Facebooku portal e-KG.pl. Pod nagraniem zaroiło się od komentarzy zszokowanych internautów.
"On identyfikuje się jako kot. Właśnie ma głupawkę" - pisała jedna osoba. "Był już na nowym Spider-Manie w kinie" - twierdziła inna.
Akcja trwała ponad godzinę. Finał zakończył się mandatem
Interwencja - jak dodaje "Fakt" - trwała ponad godzinę. Według policyjnej relacji dopiero po rozproszeniu gapiów 37-latek zszedł z dachu, a następnie próbował uciekać ulicami Kołobrzegu. Funkcjonariusze ruszyli za nim i zatrzymali go po kilkuset metrach.
To zdarzenie zostało potraktowane jako wykroczenie przeciwko porządkowi publicznemu. Mężczyzna otrzymał mandat w wysokości 1000 zł. Po wytrzeźwieniu trafił na badania do szpitala - podsumowała policjantka w rozmowie z "Faktem".
Jak ustalił dziennik, Konrad B. nie chciał wyjaśnić mundurowym, dlaczego zdecydował się na wejście na dach i niebezpieczne zachowanie.