Biegał po dachu szkoły w Kołobrzegu. Zaskakujący powód. Jest nagranie

37-letni Konrad B. wszedł po rusztowaniach na dach budynku w centrum Kołobrzegu i przez dłuższy czas po nim biegał, wywołując interwencję policji, straży pożarnej i pogotowia. Jak relacjonowali funkcjonariusze dla "Faktu", mężczyzna nie groził samobójstwem - podczas akcji domagał się jedynie... piwa. W sieci pojawiło się nagranie całego zdarzenia.

swsBiegał po dachu szkoły w Kołobrzegu. Zaskakujący powód. Jest nagranie
Źródło zdjęć: © Facebook (e-KG.pl), Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

O niecodziennym zdarzeniu pisze "Fakt". Podaje, że służby zostały zaalarmowane ok. godz. 20.30 w minioną niedzielę, 2 sierpnia.

Wówczas przypadkowy spacerowicz dostrzegł półnagiego mężczyznę wspinającego się po rusztowaniach remontowych na dach Zespołu Szkół Ekonomiczno-Hotelarskich w Kołobrzegu. Natychmiast chwycił za telefon i zaalarmował służby ratunkowe.

W tym czasie 37-latek jak gdyby nigdy nic biegał tam i z powrotem po spadzistym dachu na wysokości siódmego piętra, a pod budynkiem z minuty na minutę przybywało gapiów.

Interwencja służb w centrum Kołobrzegu. Biegał po dachu szkoły. Zaskakujący powód. Jest nagranie

Jak relacjonowała "Faktowi" mł. asp. Pamela Kiljan z kołobrzeskiej policji, na miejsce od razu skierowano policjantów, dwa zastępy straży pożarnej z drabiną oraz zespół ratownictwa medycznego.

Strażacy rozstawili skokochron i przesuwali go pod mężczyzną biegającym po dachu. Policjanci zabezpieczyli teren i weszli na rusztowania, próbując podejść jak najbliżej Konrada B. Według relacji z miejsca, przez moment istniało ryzyko, że 37-latek straci równowagę, ale na szczęście ostatecznie nie doszło do upadku.

"Przynieście mi piwo". Czego żądał mężczyzna

Policja przekazała tabloidowi, że Konrad B. nie deklarował zamiaru zrobienia sobie krzywdy. W trakcie rozmowy z funkcjonariuszami miał natomiast jasno formułować swoje żądanie.

W rozmowie domagał się tylko jednego - żeby ktoś przyniósł mu piwo - informowała "Fakt" rzeczniczka policji.

Sytuację obserwował tłum, który nagrywał i fotografował zachowanie mężczyzny. Wideo z niecodziennymi scenami opublikował na swoim koncie na Facebooku portal e-KG.pl. Pod nagraniem zaroiło się od komentarzy zszokowanych internautów.

"On identyfikuje się jako kot. Właśnie ma głupawkę" - pisała jedna osoba. "Był już na nowym Spider-Manie w kinie" - twierdziła inna.

Akcja trwała ponad godzinę. Finał zakończył się mandatem

Interwencja - jak dodaje "Fakt" - trwała ponad godzinę. Według policyjnej relacji dopiero po rozproszeniu gapiów 37-latek zszedł z dachu, a następnie próbował uciekać ulicami Kołobrzegu. Funkcjonariusze ruszyli za nim i zatrzymali go po kilkuset metrach.

To zdarzenie zostało potraktowane jako wykroczenie przeciwko porządkowi publicznemu. Mężczyzna otrzymał mandat w wysokości 1000 zł. Po wytrzeźwieniu trafił na badania do szpitala - podsumowała policjantka w rozmowie z "Faktem".

Jak ustalił dziennik, Konrad B. nie chciał wyjaśnić mundurowym, dlaczego zdecydował się na wejście na dach i niebezpieczne zachowanie.

Wybrane dla Ciebie