Bocian na pogrzebie żołnierza. Wymowne sceny w Ukrainie
Podczas uroczystości pogrzebowych 41-letniego ukraińskiego żołnierza Mykoły Andrijczuka na trasie przejazdu karawanu wylądował bocian. Nagranie z tego momentu udostępnili w mediach społecznościowych m.in. Wiktor Juszczenko i Anton Heraszczenko. Wojskowego żegnała lokalna społeczność.
Pogrzeb Mykoły Andrijczuka odbył się 30 kwietnia. Z relacji zamieszczonych w mediach społecznościowych wynika, że żołnierza żegnały tysiące osób. Mieszkańcy klękali przy drodze, gdy przejeżdżał karawan.
Bocian na drodze karawanu
Na filmie, który zaczął krążyć w internecie, widać bociana przylatującego i lądującego na trasie przejazdu konduktu pogrzebowego. Materiał udostępnili na Facebooku były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko oraz były doradca szefa MSW Ukrainy Anton Heraszczenko - podało polskieradio24.pl.
Rodzina długo wierzyła, że żołnierz żyje
Informacje o uroczystościach publikowała na Facebooku lokalna gmina podhajciwska. Poległy to 41-letni Mykoła Andrijczuk ze wsi Worotniw na Wołyniu. Jak podano, przez wiele miesięcy bliscy żyli w niepewności, licząc, że mężczyzna wróci. Przełom nastąpił dopiero w kwietniu 2026 r. Wtedy, po długim procesie identyfikacji ciał przywiezionych podczas wymiany z Rosją, potwierdzono, że Mykoła Andrijczuk nie żyje.
Śmierć pod Toreckiem
Z przekazanych informacji wynika, że Andrijczuk rozpoczął służbę wojskową w lipcu 2024 r. Zginął 6 listopada 2024 r. w pobliżu miasta Toreck w rejonie bachmuckim. Według opisu gminy śmierć nastąpiła w wyniku ataku drona.
Pogrzeb z honorami wojskowymi
Mykoła Andrijczuk został pochowany na cmentarzu w pobliżu cerkwi. Uroczystości miały wojskową oprawę: obecna była orkiestra, oddano salwy, a także odegrano hymn Ukrainy. Żonie żołnierza wręczono flagę państwową.
Kim był Mykoła Andrijczuk?
Mężczyzna urodził się w 1983 r. Z zawodu był spawaczem. Pracował m.in. w fabryce Bohdan Motors. Wśród jego zainteresowań wymieniano wędkarstwo.