Bolało go gardło. Druzgocąca diagnoza Filipa
Filipa bolało gardło i miał powiększone węzły chłonne. Rodzice od początku podejrzewali, że to tylko infekcja. Niestety, ostateczna diagnoza okazała się wręcz druzgocąca.
Zwykły dzień, który zmienił wszystko. 5 listopada syn pani Anny wrócił z internatu z bólem gardła i wyraźnie powiększonymi węzłami chłonnymi. Rodzice początkowo podejrzewali infekcję, dlatego jeszcze tego samego dnia zgłosili się do lekarza.
Sytuacja szybko okazała się jednak poważniejsza - chłopiec został skierowany na jednodniowy pobyt do szpitala w Drezdenku, skąd następnie karetką przewieziono go do Szczecina, do kliniki pediatrii hemato-onkologii dziecięcej.
Tam rozpoczęła się seria specjalistycznych badań, w tym zabieg pobrania fragmentu węzła chłonnego. Diagnoza, którą rodzina usłyszała 14 listopada, była druzgocąca — u Filipa wykryto chłoniaka nieziarniczego z komórek T w IV, zaawansowanym stadium. Od tamtej pory nastolatek niemal nie opuszcza szpitala, a przed nim długie i wyniszczające leczenie obejmujące m.in. chemioterapię, badania szpiku i liczne punkcje.
Mama Filipa musiała zrezygnować z pracy
Od momentu diagnozy codzienność rodziny całkowicie się zmieniła. Mama Filipa musiała zrezygnować z pracy, aby stale towarzyszyć synowi w leczeniu. Pobyt w domu ogranicza się jedynie do krótkich, jedno- lub dwudniowych przerw między kolejnymi etapami terapii. Resztę czasu rodzina spędza w szpitalu, podporządkowując wszystko wynikom badań i kolejnym procedurom medycznym.
Leczenie jest niezwykle intensywne i obciążające dla organizmu. Po kolejnych dawkach chemioterapii pojawiają się powikłania i stany zapalne, a odporność chłopca pozostaje bardzo niska. Konieczne są regularne transfuzje krwi, a wyniki badań wciąż nie pozwalają mówić o końcu terapii. Tymczasem koszty dojazdów, leków oraz wydatków nierefundowanych stale rosną.
Rodzina przyznaje, że to niezwykle trudny czas - Filip został odcięty od normalnego życia i kontaktów z rówieśnikami, a najważniejszą walką stało się dziś odzyskanie zdrowia.
Mimo ogromnego zmęczenia nie poddajemy się. Bardzo prosimy o dalsze wsparcie zbiórki - ostatnio stanęła, a przed nami jeszcze długa droga. Każda wpłata i każde udostępnienie naprawdę mają znaczenie. Dziękujemy, że jesteście z nami. Proszę o pomoc w walce z tą chorobą. Każdy grosz się liczy. Z góry dziękuję - podkreślono na pomagam.pl.
Zbiórka dostępna jest TUTAJ.