Bracia uznani za winnych. Dwaj to manhattańscy potentaci
Federalna ława przysięgłych na Manhattanie skazała trzech braci Alexanderów. Dwaj z nich to znani nowojorscy potentaci rynku nieruchomości.
Najważniejsze informacje
- Ława przysięgłych uznała Orena, Alona i Tala Alexanderów za winnych w sprawie o handel ludźmi w celach seksualnych.
- Proces trwał sześć tygodni; zeznawało 11 kobiet, a zarzuty dotyczyły siedmiu ofiar.
- Obrona zapowiedziała apelację; bracia są w areszcie od grudnia 2024 r.
Pierwsze doniesienia o wyroku pojawiły się po zakończeniu sześciotygodniowej rozprawy na Manhattanie. Jak podała PAP, ława przysięgłych uznała trzech braci Alexanderów za winnych handlu ludźmi w celach seksualnych. W sprawiena ławie oskarżonych pojawili się dwaj potentaci runku nieruchomości, co nadało procesowi wyjątkową uwagę mediów.
Werdykt objął 38-letnich bliźniaków Orena i Alona oraz ich 39-letniego brata Tala. Z materiału agencji wynika, że Oren i Tal współtworzyli luksusową agencję nieruchomości Official, a Alon kierował prywatną firmą ochroniarską. Prokuratura wskazywała na spójny schemat działania: zwabianie kobiet na ekskluzywne imprezy, odurzanie i gwałty. Oskarżeni nie przyznali się do winy.
Jechał jak pijany, ale powód był inny. Policjanci zareagowali w porę
Decyzja zapadła po sześciu tygodniach przesłuchań, podczas których na sali sądowej zeznało 11 kobiet. Według relacji zebranych przez Reuters, czyny miały dotyczyć siedmiu ofiar. Prokuratorzy przekonywali, że bracia podszywali się pod zwykłych bywalców nocnych wydarzeń, aby izolować i krzywdzić kobiety. Obrona twierdziła, że relacje były dobrowolne, a wulgarne zachowania nie stanowią przestępstwa. Zadowolenie z rozstrzygnięcia wyraził prokurator federalny Jay Clayton.
Ten werdykt nie może cofnąć skutków okrutnego znęcania się, jakiego doświadczyły liczne ofiary Alexandrów, ale niesie ze sobą przesłanie: Nowojorczycy chcą położyć kres handlowi ludźmi w celach seksualnych we wszystkich naszych społecznościach - oświadczył prokurator. Obrona zapowiedziała apelację, podkreślając, że klienci nie złamali prawa.
Linie obrony i możliwe dalsze kroki
Adwokat Alona Alexandra, Howard Srebnick, w mowie końcowej przyznał niewłaściwość zachowań swojego klienta, jednak kwestionował ich kryminalny charakter. - Powinien się wstydzić i wstydzi się tego, jak zachowywał się przez te lata. To nie czyni z tego zachowania przestępstwa — mówił obrońca. Według PAP Tal Alexander usłyszał siedem zarzutów, a jego bracia po sześć. Mężczyźni przebywają w federalnym areszcie na Brooklynie od grudnia 2024 r.
Werdykt, który zapadł na Manhattanie, zamyka pierwszy etap głośnej sprawy, ale nie kończy postępowania. Apelacja zapowiedziana przez obrońców może otworzyć kolejny rozdział i skupić uwagę na ocenie materiału dowodowego oraz interpretacji granic między nagannym zachowaniem a przestępstwem seksualnym w świetle prawa.
Źródło: PAP