Niekompletnie ubranego mężczyznę przemierzającego sopocki deptak pokazano na facebookowym profilu "Dzień Dobry Sopot - esopot.pl".
Paradoks sopockich golasów: tak mu gorąco, a jednak skarpety i sandały są - napisano pod zdjęciami.
Fotografie wzbudziły wiele emocji wśród internautów. Co piszą w komentarzach?
"Obrzydliwe, dlaczego co niektórzy myślą, że poza plażą nadal mogą być bez odzieży wierzchniej i dodatkowo, że wyglądają super?", "Nogi sobie obtarł, to skarpety założył. Jak sobie klatę spali, to założy koszulkę", "Dawniej nie do pomyślenia, żeby tak chodzić po Monciaku", "Miejski deptak to nie basen, a restauracja to nie plaża. Paradowanie z gołym torsem albo w stroju kąpielowym poza plażą lub obszarem kąpieliska to spore faux pas i zwyczajny brak kultury. Odrobina wakacyjnego savoir-vivre’u nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Szacunek do samego siebie i innych wymaga, aby w przestrzeni miejskiej po prostu się ubrać", "Brak samokrytyki, lustra i kultury w wychowaniu. Ulica to nie plaża", "To jest obrzydliwe", "Poczucie obciachu zniknęło. Moim zdaniem niestety", "Mandat za taki ubiór na ulicy" - czytamy.
Od lat walczą z golasami
Sopot od lat próbuje ograniczać zjawisko turystów spacerujących po centrum miasta bez koszulek lub w samych strojach kąpielowych. Od 2016 roku prowadzona jest kampania "Stop golasom na ulicy". W restauracjach i innych lokalach pojawiają się plakaty oraz naklejki przypominające, że strój plażowy powinien pozostać na plaży.
Część restauratorów stosuje też zasadę, że niekompletnie ubrani klienci nie są obsługiwani. Władze Sopotu przekonują, że kampania przynosi efekty i takich przypadków jest obecnie mniej niż przed laty.
Samo chodzenie po Sopocie bez koszulki nie oznacza jednak automatycznie mandatu. Nie ma osobnego przepisu zakazującego spacerowania po mieście z nagim torsem, dlatego działania miasta mają przede wszystkim charakter edukacyjny.
Inaczej może wyglądać sytuacja, gdy zachowanie zostanie uznane za nieobyczajny wybryk i wywoła zgorszenie w miejscu publicznym - wtedy policja lub straż miejska może oceniać konkretny przypadek pod kątem wykroczenia.