Brytyjczyk został wyrzucony z pubu. Z wściekłości zabił przyjaciela

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w pubie w Essex we wschodniej Anglii. Sprawcą zabójstwa był 42-letni Craig Garton, a ofiarą – jego młodszy o rok przyjaciel Dean Clark. Zmarły osierocił czworo dzieci. Motyw zbrodni zmroził funkcjonariuszy policji.

42-latek zaatakował swojego kolegę po tym, jak został wyrzucony z pubu. Twierdzi, że żałuje swojego postępowania (zdjęcie ilustracyjne)42-latek zaatakował swojego kolegę po tym, jak został wyrzucony z pubu. Twierdzi, że żałuje swojego postępowania (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Getty Images

Tragicznego wieczoru Dean Clark wyszedł ze swoim przyszłym zabójcą na kilka drinków do pubu. W pewnym momencie jednak obaj mężczyźni – już pod wpływem znacznej ilości alkoholu – wdali się w burzliwą kłótnię, w konsekwencji której zostali wyproszeni z lokalu.

Brytyjczyk zabił przyjaciela. Był zdenerwowany wyrzuceniem z pubu

Mimo swojego stanu Craig Garton wsiadł za kierownicę swojej furgonetki i odjechał z miejsca zajścia. Niespodziewanie zdecydował się zawrócić – odnalazł 41-letniego kolegę i celowo w niego wjechał. Zatrzymał się dopiero, gdy pojazd uderzył w przystanek autobusowy. W tamtym momencie Clark był uwięziony pod kołami.

Za zabójstwo swojego przyjaciela Craig Garton usłyszał wyrok 15 lat pozbawienia wolności. Mimo że w sprawie zostało przeprowadzone śledztwo, do dziś nie wiadomo, jaki był dokładny powód kłótni obu mężczyzn. Jak podaje Mirror, 42-latek zapewniał w sądzie, że żałuje popełnionego czynu.

Jedną z osób, które zabrały głos w trakcie procesu, była Emma Clark. Wdowa po ofierze zabójstwa wyraziła żal, że z winy Gartona ich czworo dzieci zostało pozbawionych obecności ojca.

Był dla mnie (Dean Clark – przyp. red.) całym światem. Nasze dzieci zostały okradzione z obecności ojca i będą musiały dorastać z wielką "dziurą" w życiu – oświadczyła w sądzie Emma Clark (Mirror).

Zobacz tez: Policjanci wreszcie złapali zabójcę. Śledztwo trwało ponad 10 lat

Wybrane dla Ciebie