Katastrofa lotnicza w Małopolsce. Nie żyje pilot śmigłowca
Tragiczny finał poszukiwań zaginionego śmigłowca w Małopolsce. Maszyna rozbiła się na zboczu góry Lubogoszcz. Niestety, pilot nie żyje. - Ofiarą jest 30-letni pilot z Polski - mówi o2.pl asp. Anna Zbroja-Zagórska.
- Potwierdzam, że przed godz. 8.00 grupa poszukiwawcza natrafiła na wrak maszyny. Znajdował się on na zboczu góry Lubogoszcz w trudno dostępnym terenie. Na miejscu będą prowadzone czynności z udziałem Komisji Badania Wypadków Lotniczych i prokuratury. Ofiarą zdarzenia jest 30-letni pilot z Polski - mówi o2.pl asp. Anna Zbroja-Zagórska z KWP w Krakowie.
Jak dodaje, poszukiwania maszyny były bardzo mocno utrudnione przez warunki pogodowe. Na obszarze poszukiwań była gęsta mgła, co uniemożliwiało użycie dronów i helikoptera. Działania prowadzono na ziemi w bardzo trudnym, zalesionym terenie.
Jak udało nam się dowiedzieć, poszukiwania rozpoczęły się w czwartek (4 czerwca) około godz. 3.00 w nocy. Służby rozpoczęły poszukiwania śmigłowca Robinson R44 Raven II w rejonie Lubogoszczy w Beskidzie Wyspowym, kiedy otrzymały informację, iż maszyna zniknęła z radaru. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej utraciła z nią łączność.
Śmigłowiec wykonywał lot z Polski za granicę, następnie miał wrócić do kraju. Wiadomo, że lot miał charakter komercyjny. Na razie przyczyny tragedii nie są znane.