Brytyjski minister chce porwania Putina. Jest odpowiedź Moskwy
Brytyjski sekretarz obrony, John Healey, wyraził gotowość porwania Władimira Putina, obwiniając go za zbrodnie wojenne w Ukrainie. Na jego słowa szybko zareagowała Moskwa. Maria Zacharowa mówi o fantazjach i nazywa Brytyjczyków "zboczeńcami".
Brytyjski sekretarz obrony John Healey w rozmowie z ukraińskim dziennikiem "Kyiv Independent" ujawnił, że jeśli miałby możliwość porwania któregokolwiek ze światowych przywódców, zdecydowanie wybrałby prezydenta Rosji, Władimira Putina.
Nie zapakujesz kanapek już w nic innego. To prawdziwy game-changer
To człowiek, którego trzeba powstrzymać. To wojna, którą trzeba powstrzymać. Naszą misją jest wspieranie Ukrainy w jej dzisiejszej walce i pomoc w zapewnieniu pokoju na razie - powiedział w rozmowie Healey.
Na te słowa szybko zareagowała rzeczniczka rosyjskiego MSZ, Maria Zacharowa. - Mokre fantazje brytyjskich zboczeńców - cytuje jej słowa rosyjski RIA Novosti.
Podczas swojej przemowy, 9 stycznia, Healey odwiedził miejsce ataku drona w Kijowie. Przypomniał o tragicznych wydarzeniach, które towarzyszyły okupacji ukraińskich miast i wspomniał o porwanych dzieciach, które poznał w Irpieniu.
Międzynarodowy Trybunał Karny już w marcu 2023 r. wydał nakaz aresztowania Putina z powodu nielegalnej deportacji cywilów, w tym dzieci, z Ukrainy do Rosji.
Słowa brytyjskiego ministra to oczywiste nawiązania do działań USA w Wenezueli. Siły specjalne Stanów Zjednoczonych w nocy z 3 na 4 stycznia porwały prezydenta Wenezueli Eduarda Maduro wraz z jego małżonką. Postawiono im cztery zarzuty, w tym m.in. uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej i sprowadzania kokainy do USA. Oboje nie przyznają się do winy.