Szuka "złotego pociągu". Wkrótce ruszają badania. "Nie ma mowy o niedociągnięciach"
Szef zespołu "Złoty Pociąg 2025" - Michał Motak poinformował, że już niedługo rozpoczną się badania na 61. kilometrze linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych (okolice Zamku Książ), gdzie według poszukiwacza ma znajdować się legendarny "złoty pociąg".
Według opowieści "złoty pociąg", wypełniony m.in. kosztownościami, złotem i dziełami sztuki, miał wyruszyć z Wrocławia. Pociąg nigdy nie dotarł do Wałbrzycha. Na przestrzeni lat wielu poszukiwaczy próbowało odnaleźć skład, ale nigdy się to nie udało.
Michał Motak jest kolejnym poszukiwaczem, który podjął próbę odnalezienia legendarnego składu z czasów III Rzeszy, który miał rzekomo zostać ukryty w 1945 roku w okolicach Wałbrzycha. Motak twierdzi, że skarb może znajdować się nieopodal Zamku Książ na 61. kilometrze trasy.
Krótko, zwięźle i na temat. Badania na 61. kilometrze się odbędą. Termin jest ustalony, oczywiście nie podam tego terminu publicznie, myślę, że jest to zrozumiałe - poinformował w ostatnim nagraniu na YouTube radiesteta.
Złoty pociąg. Zaginiony skarb nazistów
- Dariusz Gwiazda będzie wykonywał te badania. Człowiek znany i ceniony w środowisku eksploratorskim [zajmuje się pracami geofizycznymi i wierceniami - przyp. red]. Także tutaj nie ma mowy o niedociągnięciach. Będzie weryfikacja moich badań radiestezyjnych i zobaczymy, jak te dwa światy się zejdą. Czy się może rozejdą? Ja żyję w przeświadczeniu, że się zejdą. To wydarzenie będzie miało swój finał niebawem, ten czas nadchodzi - zapowiedział poszukiwacz.
"Złoty pociąg" był poszukiwany już w przeszłości w różnych miejscach Dolnego Śląska. Wspomnienia z 2015 r. pokazują, jak fascynacja tym tematem potrafi przyciągać uwagę mediów oraz historyków. Choć obecne poszukiwania prowadzą do nowych lokalizacji, naukowcy ostrożnie podchodzą do zapowiedzi dużego odkrycia. Historycy niezmiennie podkreślają brak śladów, które mogłyby zdecydowanie wskazać na istnienie legendarnego składu.