Budka wściekły jak nigdy. Udostępnił zdjęcia. Wezwano policję

Borys Budka pokazał, do czego zdolni są niektórzy wandale, jednocześnie utożsamiający się ze skrajną prawicą. Tzw. "antyszczepionkowcy" zaatakowali dom Doroty Niedzieli. - Zniszczyli płot i elewacje - mówi poruszona posłanka. Policja wszczęła śledztwo, a Borys Budka zapewnia, że dla przestępcy nie będzie litości.

Borys Budka wściekły na antyszczepionkowców Borys Budka wściekły na antyszczepionkowców
Źródło zdjęć: © AKPA

Borys Budka udostępnił zdjęcia, które wykonane zostały przez Dorotę Niedzielę (Koalicja Obywatelska). Jej dom w Kętach został zaatakowany przez wandali.

Kochani, jeśli ktoś widział sprawcę, który próbuje mnie przestraszyć i zniszczył elewacje i płot mojego domu, proszę piszcie - zaapelowała w social mediach posłanka.

Na zdjęciu widzimy płot - cały pomazany czerwoną farbą. Nie oszczędzono także elewacji.

Tu mieszka zdrajca Polski - napisano.

Borys Budka wyraźnie wściekły postanowił skomentować zajście:

Tak właśnie kończy się podlewanie benzyną antyszczepionkowego ognia - uważa przewodniczący k.p. KO na Facebooku.
Nie damy się zastraszyć! - dodał.

Za tego typu akty wandalizmu, jakich w Polsce jest cała masa, odpowiadają środowiska prawicowe - twierdzi Borys Budka. Zapewnił także, że "nie będzie żadnej tolerancji" dla sprawców.

Niczym nieuzasadniona agresja i wandalizm, za które współodpowiedzialność ponoszą ludzie pokroju Siarkowskiej, Kowalskiego czy koła Konfederacji. (...) Będziemy żądać od Policji rzetelnego dochodzenia i wykrycia sprawców. Zero tolerancji dla antyszczepionkowych terrorystów - grzmi przewodniczący klubu parlamentarnego KO.

Dom Doroty Niedzieli w Kętach zniszczony

Jak uważa posłanka, której dom w Kętach został zniszczony, to prawdopodobnie "ktoś miejscowy" dokonał aktu wandalizmu.

Niestety, to musiał być ktoś miejscowy - twierdzi Dorota Niedziela.

Dodała, że policja została już wezwana. Prawdopodobnie na miejscu zabezpieczane są już ślady.

Zawiadomiłam policję - czytamy.

W komentarzach pod zdjęciem dosłownie zawrzało. Internauci nie pozostawili suchej nitki na sprawcy. Ich zdaniem tego typu "patriotyzm" jest, mówiąc delikatnie, niewiele warty.

Najgorsze, że tym ludziom wydaje się, że działają w imię patriotyzmu. Mają wyprane mózgi. To doprowadzi do tragedii - twierdzi użytkownik Facebooka.
Trzeba ustawowo zabronić używania znaku Walczącej Polski. I tak go nie rozumieją - dodał ktoś inny.
Tępota i nieuctwo triumfują pod sztandarem pisowskiego prostactwa i chamstwa - uważa internautka.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie