Burza po imprezie w Wilanowie. Dyrektor Muzeum zabrał głos. "Przepraszamy"

- Dotychczasowe oględziny nie potwierdziły szkód wskazywanych w mediach społecznościowych, w tym dotyczących "zniszczenia zabytku" czy "pozostałości po toaletach na dziedzińcu" - informuje Paweł Jaskanis, dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, w oświadczeniu opublikowanym po imprezie techno, która wywołała ogromne emocje. Pojawiły się też przeprosiny.

Stanowisko dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w WilanowieStanowisko dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Źródło zdjęć: © Awake Events, Facebook, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Aneta Polak

W sobotę, 9 maja, na terenie Pałacu w Wilanowie - jednego z najcenniejszych zabytków w Polsce - zorganizowano imprezę muzyki elektronicznej Circoloco Warsaw. Jak informowaliśmy już wcześniej, wydarzenie to wywołało ogromne kontrowersje. Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie odniosło się do sprawy w specjalnym komunikacie, którego treść opublikowano w poniedziałek, 11 maja.

Wydarzenie zostało zorganizowane przez firmę Awake Events Sp. z o.o. na podstawie wymaganych zgód administracyjnych właściwych dla imprezy masowej oraz zgodnie z obowiązującymi przepisami, w tym dotyczącymi ochrony zabytków - napisał Paweł Jaskanis, dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

W komunikacie podkreślono, że "Muzeum nie było organizatorem koncertu i nie odpowiadało za jego produkcję artystyczną, sprzedaż biletów ani działania promocyjne". O bezpieczeństwo uczestników i ochronę zabytków dbały policja, służby ratunkowe oraz ponad 150 pracowników ochrony.

Muzeum wprowadziło ograniczenia przestrzenne i procedury mające na celu ochronę zabytków oraz zapewnienie ciągłości ruchu turystycznego. (...) Każdy etap realizacji wydarzenia podlegał uzgodnieniom i monitoringowi. Wyznaczono strefy montażowe, zabezpieczenia infrastruktury technicznej oraz ograniczono ingerencję w tereny zielone. Organizator został zobowiązany do rekultywacji trawy oraz naprawy drobnych uszkodzeń bruku po zakończeniu demontażu infrastruktury - poinformował dyrektor instytucji.

Koncert zakończył się dopiero o godz. 3:30. Oburzeni mieszkańcy Wilanowa licznie kontaktowali się z policją, zgłaszając głównie zakłócanie ładu i porządku publicznego.

Jaskanis zapewnił jednak, że "zastosowano rozwiązania ograniczające oddziaływanie akustyczne wydarzenia", a "emisję z głośników strumieniowych skierowano na dziedziniec, minimalizując wpływ dźwięku na pałac oraz obszary położone na wschód od niego, w tym rezerwat przyrody Morysin".

"Przepraszamy"

Po wydarzeniu Wirtualna Polska otrzymała zdjęcia dokumentujące stan otoczenia po zakończeniu imprezy. Widać na nich m.in. wydeptany trawnik oraz liczne odpady. Na teren muzeum wjechał ciężki sprzęt - pojawił się tam między innymi ogromny dźwig.

Jednak z oświadczenia Muzeum wynika, że nie potwierdzono szkód, o których wspominali m.in. internauci.

Dotychczasowe oględziny nie potwierdziły szkód wskazywanych w mediach społecznościowych, w tym dotyczących "zniszczenia zabytku" czy "pozostałości po toaletach na dziedzińcu". Wszystkie zgłoszenia są jednak analizowane zgodnie z obowiązującymi procedurami. Muzeum prowadzi również ocenę przebiegu wydarzenia i wyciągnie wnioski na przyszłość - zapewnił dyrektor instytucji.

Środki pozyskane z najmu terenu zostaną przeznaczone na konserwację obiektów muzealnych.

Wybrane dla Ciebie