Urodziła dziecko w samolocie. Szczęśliwy finał
Na pokładzie samolotu lecącego do Nowego Jorku doszło do niecodziennej sytuacji. Pasażerka urodziła dziecko tuż przed samym lądowaniem. Kontrolerzy zasugerowali, jakie imię można nadać noworodkowi.
Podczas lotu z Kingston na Jamajce do Nowego Jorku samolotu linii Caribbean Airlines wydarzyło się coś niezwykłego — pasażerka urodziła na pokładzie. Jak podaje "New York Post", dziecko przyszło na świat tuż przed południem, gdy samolot zbliżał się do lotniska Johna F. Kennedy'ego.
W momencie, gdy samolot znajdował się na ostatniej prostej przed lądowaniem, załoga poinformowała, że jedna z pasażerek zaczęła rodzić. - Powiedz jej, że musi nazwać je Kennedy - wypalił kontroler do jednego z pilotów.
Kontroler ruchu lotniczego pierwotnie źle zrozumiał pilota i zastanawiał się, czy na pokładzie samolotu znajduje się "chory pasażer". - Mamy pasażerkę, ciężarną pasażerkę, która właśnie zaczyna rodzić - poinformowano wieżę.
Pilot poprosił o szybsze lądowanie i skierowanie maszyny bezpośrednio do punktu medycznego. Gdy samolot wylądował, na lotnisku czekały już służby medyczne, aby udzielić pomocy matce i noworodkowi. Po wylądowaniu kontrolerzy, zadając pytania o stan dziecka, zostali poinformowani, że wszystko poszło dobrze.
To nie pierwszy taki przypadek w samolocie na lotnisko Johna F. Kennedy'ego. W styczniu 2015 r. inna kobieta urodziła na pokładzie samolotu Royal Jordanian. Wówczas lekarz i pielęgniarka byli na miejscu i bezpiecznie odebrali poród, a samolot wylądował dwie godziny po narodzinach dziecka - podaje "New York Post".