Burza w niemieckich służbach. Ujawniono skalę podejrzeń

Aresztowanie Augusta Hanninga, byłego szefa niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej, może poważnie zaszkodzić reputacji BND – informuje PAP. Były wiceszef służby Arndt Freytag von Loringhoven ostrzegł, że sprawa wpłynie także na relacje Berlina z zagranicznymi partnerami.

Sąd w Karlsruhe. Posiedzenie w sprawie byłego szefa BNDSąd w Karlsruhe. Posiedzenie w sprawie byłego szefa BND
Źródło zdjęć: © PAP | ANNA SZILAGYI
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • August Hanning trafił do aresztu pod zarzutem działalności agenturalnej na rzecz obcego wywiadu.
  • Śledczy podejrzewają, że otrzymał ponad 2 tys. dokumentów objętych ograniczeniami dostępu.
  • Były wiceszef BND wezwał służbę do wyjaśnienia sprawy i wzmocnienia kontroli.

August Hanning kierował Federalną Służbą Wywiadowczą w latach 1998–2005. We wtorek został zatrzymany i osadzony w areszcie śledczym. Prokuratura zarzuca mu działalność na rzecz obcego wywiadu, szpiegostwo o charakterze zdrady kraju, pozyskiwanie tajemnic państwowych oraz usiłowanie zdrady kraju. Według ustaleń śledczych za pośrednictwem łącznika miał uzyskać dostęp do ponad 2 tys. dokumentów.

Jak podaje PAP, tygodnik "Der Spiegel" poinformował, że Hanning miał wykorzystać otrzymane materiały do przygotowania analizy na zlecenie funkcjonariusza azerbejdżańskiego wywiadu. Śledczy nadal ustalają, czy dokument faktycznie trafił do adresata. W historii Republiki Federalnej Niemiec nie było dotąd podejrzenia zdrady stanu wobec byłego urzędnika państwowego o tak wysokiej randze.


WIDEO
Niemcy wracają do rozmów z Rosją? Zaskakujące spotkanie z Ławrowem

Były wiceszef mówi o ogromnym zagrożeniu dla BND

Arndt Freytag von Loringhoven, który był wiceszefem BND w latach 2007–2010, ocenił, że sama sprawa ma dla służby wyjątkowo poważne konsekwencje. Hanning miał wcześniej cieszyć się dobrą opinią zawodową, a w czasie kierowania wywiadem wyznaczał ważne kierunki niemieckiej polityki bezpieczeństwa, w tym przy tworzeniu Centrum Zwalczania Terroryzmu.

Z tego powodu już same podejrzenia i aresztowanie Hanninga mają dla BND oraz reputacji tej instytucji "siłę rażenia bomby atomowej" – powiedział von Loringhoven tygodnikowi "Der Spiegel".

Były wiceszef służby dodał, że dokumenty, które Hanning miał pozyskiwać, należały do "klejnotów koronnych BND". Określił je także jako najważniejsze analizy przekazywane przez szefa służby lub samą instytucję innym organom.

Sprawa może wpłynąć na współpracę wywiadów

Von Loringhoven zaapelował o uszczelnienie systemu kontroli, aby wyeliminować istniejące luki. Jego zdaniem Berlin nie powinien zakładać, że afera pozostanie bez wpływu na kontakty BND ze służbami państw współpracujących z Niemcami.

Jedynym wyjściem dla BND jest teraz przejęcie inicjatywy, dołożenie wszelkich starań, by wyjaśnić sprawę, oraz wiarygodne przedstawienie najważniejszym partnerom, co służba zamierza w przyszłości poprawić – powiedział.

Były wiceszef uznał moment za szczególnie trudny ze względu na sytuację geopolityczną oraz planowaną reformę BND. Hanning odrzuca zarzuty. Jego adwokat Leon Kruse przekazał "Der Spiegel", że klient "jest niesłusznie ścigany". Przyznał, że były szef służby miał poufne dokumenty, ale zaprzeczył, by przekazał zawarte w nich informacje ze szkodą dla Niemiec lub otrzymał za to wynagrodzenie.

Wybrane dla Ciebie